KONTAKT

MAIL: PRUS@PRUSOWIE.PL


Licznik


S O S
Grzegorz Białuński
PUBLIKACJE
PUBLIKACJE
PUBLIKACJE
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
<< Wybitni Prusowie home

OLSZOWSKI ANDRZEJ


Olszowski Andrzej h. Prus (1621–1677), biskup chełmiński, podkanclerzy koronny, prymas. Ur. 27 I w Olszowie w woj. łęczyckim (pow. brzeziński), był synem Waleriana, podkomorzego wendeńskiego, potem kasztelana spicymirskiego, i Zofii Duninówny z Wielkiego Skrzynna, bratem Hieronima (zob.). Kształcił się początkowo przez kilka lat w kolegium jezuickim w Kaliszu, potem, od r. 1636, w Uniw. Krak. Ponieważ matka jeszcze w dzieciństwie przeznaczyła go do stanu duchownego, przebywał potem u krewnego ze strony matki – Mikołaja Koniecpolskiego, kanonika gnieźnieńskiego, i chyba wówczas przyjął cztery święcenia niższe. Koniecpolski przybrał go 16 I 1642 za swego koadiutora. Wkrótce wyjechał do Rzymu, gdzie po trzech latach studiów uzyskał 28 I 1645 stopień doktora obojga praw i magistra teologii i zapewne przyjął święcenia kapłańskie. W Rzymie wygłosił dwie mowy, jedną na cześć świętych Polaków, drugą – z okazji wyboru papieża Innocentego X (wydaną drukiem 1644 przez Grigoniego pt. „Publica spes Innocentii X…”). Zwiedzał we Włoszech również inne miasta: 11 X 1644 wpisał się do księgi nacji polskiej w Padwie, był w Neapolu i w Mediolanie, gdzie zaznajomił się ze słynną biblioteką – Ambrosiana. Z Włoch udał się do Francji – do Paryża; nie bawił tam jednak dłużej i wrócił do Polski w r. 1646, prawdopodobnie w orszaku Ludwiki Marii.
W czasie pobytu w Rzymie został 21 IV 1644 kanonikiem gnieźnieńskim; po powrocie do kraju za protekcją Andrzeja Trzebickiego, wówczas kanclerza prymasa Macieja Łubieńskiego, dostał się na dwór prymasowski, na którym przebywał pięć lat. W r. 1648 został po Trzebickim kanclerzem prymasa. Z kolei przeszedł na dwór Jana Kazimierza, u którego objął funkcję sekretarza. W czasie najazdu szwedzkiego opuścił zdaje się kraj, udając się z Janem Kazimierzem na Śląsk. W późniejszych latach, prawdopodobnie na zlecenie królewskie, napisał odpowiedź na wydany w lipcu 1656 przez Karola Gustawa manifest do Polaków, dając jej tytuł Vindiciae Polonae seu responsio ad litteras universales Caroli Gustavi. Pismo to wyszło drukiem w r. 1656 lub 1657. Wiosną 1658 wyjechał O. do Frankfurtu nad Menem, by omówić mediację elektorów w sprawie sporu polsko-szwedzkiego. Przy sposobności złożył skargę na nadużycia wojsk austriackich w Polsce. T. r. posłował w listopadzie do Wiednia do cesarza Leopolda I właśnie w sprawie wojsk posiłkowych cesarza w Polsce. Uskarżał się on tam na te wojska, które «całą okolicę, przez którą przechodziło, zamieniło w pustynie». Równocześnie protestował przeciw pewnym posunięciom dyplomacji cesarskiej, jak np. dawaniu carowi tytułu władcy Litwy. Wobec niechętnego stanowiska dworu cesarskiego uzyskał jedynie odpowiedź ustną, niewystarczającą, i z początkiem lutego 1659 opuścił – nic prawie nie zyskawszy – Wiedeń. W r. 1659 został kanonikiem krakowskim, 23 II 1660 otrzymał nominację na referendarza koronnego i został wprowadzony w tajniki profrancuskiej polityki Ludwiki Marii. Z początkiem 1661 r. (data nie jest pewna) podpisał rewers w sprawie elekcji następcy vivente rege. Wydaje się, że dzięki temu uzyskał 23 II 1661 nominację na biskupa chełmińskiego. Mimo iż w związku z tym mógł uchodzić za stronnika Francji, na sejmie 1661 r. (w swoim wotum 9 V) wypowiedział się zdecydowanie przeciw elekcji za życia króla. Jak zanotował kronikarz, «ta mowa JMci niesmaczna była niektórym». O. nie zerwał jednak wówczas jeszcze z stronnictwem francuskim. Złożywszy w lutym 1662 przysięgę senatorską na sejmiku generalnym pruskim, zajął się O. następnie sprawami swej zniszczonej po wojnie diecezji chełmińskiej. W l. 1667–72 przeprowadzono na jego zlecenie jej wizytację. Wydaje się jednak, iż więcej czasu poświęcał sprawom publicznym. Sejm 1662 r. naznaczył go na komisarza do układów ze skonfederowanym wojskiem litewskim, w lipcu t. r. wziął udział w posiedzeniu senatu, na którym omawiano sprawę uspokojenia konfederatów wojskowych. Na sejmie jesiennym 1664 r. wygłosił 26 XI wotum, w którym uskarżał się na niezgodę w kraju i proponował zajęcie się reformą elekcji oraz prowadzenia obrad sejmowych. Jakiegoś jednak poważniejszego projektu reform nie zgłosił. W czasie konfliktu marszałka w. kor. Jerzego Lubomirskiego z dworem królewskim raczej sprzyjał marszałkowi; w czasie sądu sejmowego w r. 1664 bronił Lubomirskiego, a nawet zabiegał o jego uniewinnienie. Ostatecznie opowiedział się jedynie za pozbawieniem Lubomirskiego urzędów i majątków państwowych.
W czasie rokoszu Lubomirskiego – chory – nie odegrał poważniejszej roli, wyjechał na kurację do Schwarbach koło Moguncji. Po powrocie otrzymał w grudniu 1666 małą pieczęć koronną. Obejmując ten urząd O. chwalił się, że otrzymał go «bez obrotnego starania, próżen magnorum promocyjej». Z początkiem 1667 r. bronił jeszcze polityki dworu, w gruncie rzeczy jednak odnosił się krytycznie do poczynań królowej, której zarzucał otaczanie się Francuzami i uleganie im. Śmierć królowej do pewnego stopnia rozwiązała mu ręce. Zwiedziony nieścisłymi informacjami niejakiego Szyreckiego, podjął O. w r. 1668 kroki w celu wszczęcia rokowań z Kościołem prawosławnym o unię z Kościołem katolickim. Skoro jednak ze strony hierarchii prawosławnej nie spotkał się z należytym zrozumieniem, a równocześnie Rzym odniósł się niechętnie do jego – na własną rękę prowadzonych – rokowań, wycofał się szybko z tej imprezy. Było to tym bardziej zrozumiałe, że w drugiej połowie 1668 r. na pierwszy plan w Polsce wysunęła się sprawa abdykacji Jana Kazimierza. Na radzie senatu w Warszawie w czerwcu t. r. nalegał na króla, aby nie składał korony, starał się go odwieść od tego zamiaru już po zwołaniu sejmu, a zarazem zabiegał o zapewnienie mu korzystnego zaopatrzenia po abdykacji. Na sejmie abdykacyjnym wygłosił do króla mowę pożegnalną.
W czasie bezkrólewia opowiedział się zdecydowanie przeciw kandydaturze francuskiej i rzucił myśl wyboru Polaka – «Piasta». Poglądy swe w tej sprawie ujął w piśmie pt. Censura candidatorum sceptri Polonia (wydanym tylko z inicjałami autora, b. m. r.). Zostało ono rozesłane przed elekcją po sejmikach wojewódzkich, w czasie elekcji było kolportowane w Warszawie. Doczekało się później paru wydań, również i w obcych językach. Poddał w nim surowej krytyce kandydatury obcokrajowców, w tym również i kandydaturę cara moskiewskiego, a przytoczył wiele argumentów przemawiających za wyborem Polaka. O. wyraźnie nie docenił tego, że jego rozumowanie odpowiadało w pełni nastrojom panującym wówczas wśród szlachty polskiej i nie spodziewał się z jej strony poparcia dla elekcji «Piasta». Tym można tłumaczyć fakt, że w czasie bezkrólewia popierał, aczkolwiek jak się zdaje ostrożnie, kandydaturę księcia lotaryńskiego. W trosce o czystość elekcji już na sejmie konwokacyjnym opowiadał się za złożeniem przysięgi, że nie będzie się wybierało tego kandydata, od którego wzięło się pieniądze. Następnie w czasie samej elekcji, 6 VI, z przekonaniem głosował za wykluczeniem kandydatury francuskiej. W dniu elekcji, 9 VI, razem ze szlachtą Prus Królewskich oddał głos na księcia Michała Korybuta Wiśniowieckiego. Nieoczekiwany w gruncie rzeczy wybór Wiśniowieckiego, aczkolwiek O. zgłaszał w swym piśmie tę kandydaturę, otworzył przed nim szerokie perspektywy. W rzeczywistości bowiem on i kanclerz lit. Krzysztof Pac byli jedynymi poważniejszymi senatorami, gotowymi popierać nowego króla. Król Michał Korybut ufał im początkowo bezwzględnie. Toteż rychło wpływ O-ego na króla i chęć decydowania o wielu rzeczach bez porozumiewania się z opozycją wzbudziły niechęć kolegów senatorów. Źle układała mu się od początku współpraca z niechętnym królowi i odsuwanym w cień kanclerzem kor. Janem Leszczyńskim, zaś stosunki z Pacem zaczęły przybierać formy ostrej rywalizacji. Na sejmie koronacyjnym wygłosił O. propozycję od tronu, a następnie w wotum przedstawił wytyczne swej polityki. Wobec niebezpieczeństwa grożącego ze strony Turcji proponował porozumienie z Rosją. Ostro za to wypowiedział się, gdy chodziło o politykę wobec elektora brandenburskiego Fryderyka Wilhelma, atakując go za zagarnięcie w czasie bezkrólewia Drahimia i opowiadając się za rewizją istniejących między Polską a Brandenburgią traktatów. W sprawach wewnętrznych proponował stworzenie urzędu gubernatora dla «spraw ukrainnych», wypowiedział się za ograniczeniem praw Gdańska, wreszcie – pod wrażeniem niespokojnej elekcji Michała Korybuta – zalecał dokładniejsze opisanie sposobu wyboru króla. Zaraz po elekcji podjął O. projekt małżeństwa Michała Korybuta z siostrą cesarza Leopolda I – Eleonorą Marią Józefą. Pertraktacje w tej sprawie prowadził z posłami cesarskimi w Krakowie w czasie sejmu koronacyjnego. Wobec burzliwego przebiegu sejmu (zerwanego) przedstawił O. propozycję królewskiego małżeństwa dopiero na posejmowej radzie senatu. Została ona zaakceptowana przez króla i – mimo silnej opozycji w senacie przeciw temu małżeństwu – już 19 XI 1669 wygotowano dla O-ego instrukcję. Miał on prosić w Wiedniu nie tylko o rękę Eleonory, ale również o pośrednictwo w traktatach z Rosją, ewentualnie o pomoc przeciw Turcji. O. udał się rychło w podróż i już 11 XII stanął w Wiedniu. Przyjęty tu dobrze, sfinalizował dość szybko układy o małżeństwo (26 XII), uzyskawszy bardzo korzystne warunki dotyczące posagu, 29 XII opuścił Wiedeń i 13 I 1670 był w Warszawie. Dn. 27 II był obecny przy ślubie króla z Eleonorą w Częstochowie, po czym wziął udział w wiosennym sejmie. Pod wrażeniem tego, że sejm koronacyjny został zerwany, proponował O. wówczas pewne ograniczenie liberum veto, domagając się m. in., by sama izba poselska decydowała o tym, czy protestacja jest ważna, czy nie. Nawet jednak te półśrodki proponowane przez O-ego nie znalazły posłuchu i sejm został zerwany. Przerażony tym, co się stało, pisał wówczas do Sobieskiego: «rozumu nie staje, co dalej czynić, jako zatrzymać tę nazbyt dissolutam [Reipublicae] formam». Gdy szlachta domagała się wówczas zwołania pospolitego ruszenia, był przeciwny temu, obawiając się zamieszania w państwie. Niedługo po skończeniu sejmu udał się do Prus Królewskich, gdzie odebrał w imieniu króla hołd od większych miast. W tej sytuacji trudno jednak było myśleć o ograniczaniu praw Gdańska. Przed jesiennym sejmem 1670 r. dopilnował, by w instrukcji na sejmiki znalazły się nieśmiałe pomysły naprawy sposobu obradowania na sejmach. Jednak w czasie trudnych i niespokojnych obrad sejmu nie mógł myśleć o realizacji tych pomysłów. Musiał bronić króla przed atakami prymasa Mikołaja Prażmowskiego, sam zaś był wystawiony na ataki posłów od wojska, którzy domagali się jego ustąpienia z podkanclerstwa. Podobno O. nosił się rzeczywiście z zamiarem rezygnacji, wobec jednak pomyślnego zakończenia obrad sejmu, zarzucił go i w r. n. poświęcił więcej uwagi sprawom polityki zagranicznej. Jako faktyczny kierownik polskiej polityki zagranicznej w tym okresie nie mógł O. pochwalić się sukcesami; właściwa jednak ocena jego działalności na tym polu wymaga jeszcze dalszych studiów. Sumarycznie trzeba stwierdzić, że jego polityka zbliżenia do Rosji i wspólnej walki z Turkami nie powiodła się. Gdy chodzi o politykę wobec Ukrainy, to popieranie przez O-ego Michała Chanenki przeciw Piotrowi Doroszeńcc nie okazało się dla Polski korzystne. Jego dalekosiężne zamysły w stosunku do elektora Fryderyka Wilhelma skończyły się też niepowodzeniem: nie zdołał zmusić elektora do oddania Drahimia. Przewlekał, jak mógł, potwierdzenie paktów polsko-brandenburskich, odmawiał elektorowi tytułu «pana na Lęborku i Bytowie», popierał przedstawicieli opozycji pruskiej, ostatecznie jednak musiał przeżyć upokorzenie Rzpltej, w wyniku porwania 28 XI 1670 przez agenta brandenburskiego E. Brandta przedstawiciela opozycji pruskiej Krystiana Kalksteina w stolicy państwa i wywiezienia go do Prus. Nie udały się wreszcie O-emu wszelkie pomysły ograniczenia praw Gdańska. Przyczyną tych niepowodzeń była niewątpliwie w pierwszym rzędzie słabość Rzpltej oraz fakt, że w swej działalności O. nie mógł rachować ani na poparcie szlachty, ani na pomoc słabego króla. Niemniej, przyznają to przeciwnicy, umiał O. – prowadząc rokowania – postępować ostrożnie, maskować swe właściwe zamiary, jednym słowem mylić przeciwnika.
W początku marca 1671 towarzyszył O. parze królewskiej w składaniu wizyty na Uniw. Krak. i wówczas wyraził chęć ustanowienia fundacji na rzecz biblioteki uniwersyteckiej. Dn. 14 III t. r. zrealizował O. ten zamiar, przeznaczając na potrzeby Biblioteki Kolegium Większego 10 000 złp., które, ulokowane na dobrach Rudniki, należących do brata O-ego Hieronima, miały jej przynosić 500 złp. rocznie. Uroczysty akt ponownego otwarcia biblioteki 13 V t. r. uświetniony został dwoma panegirykami gratulacyjnymi na cześć O-ego, który od tej pory był sławiony jako szczególny dobrodziej i mecenas biblioteki i Uniwersytetu. Wyrazem uznania było umieszczenie jego portretu w honorowej galerii w sali Obiedzińskiego.
Rok 1672 okazał się dla O-ego szczególnie trudny. Jego niezbyt dobre stosunki z kanclerzem w. lit. Krzysztofem Pacem uległy pogorszeniu i na pierwszym sejmie doszło do gwałtownego ataku Paca i bpa krakowskiego Andrzeja Trzebickiego na O-ego. Pac zarzucał O-emu interesowność, branie pensji od dworu wiedeńskiego, nielojalność wobec króla. Trzebicki twierdził wręcz, «że źle, niecnotliwie, królowi radzi». Atak ten był o tyle przykrzejszy dla O-ego, że król, bojąc się pogłębienia niezgody między swymi zwolennikami, nie pozwolił mu równie ostro odpowiedzieć, a ponadto dołączyli swoje pretensje do O-ego także kanclerz Jan Leszczyński i prymas Prażmowski, który zabiegał o pieczęć mniejszą dla swego bratanka, sekretarza w. kor. Franciszka, spodziewając się rezygnacji O-ego. Ostatecznie król i senatorowie sklecili kulawą zgodę między O-m a Pacem; sejm jednak został zerwany. Pod wrażeniem tego faktu oraz wobec wieści o grożącej wojnie z Turcją O. rozglądał się usilnie za pomocą z zewnątrz. Sprzymierzona z Polską Austria, również zagrożona przez Turcję, nie spieszyła się z pomocą. O. rachował wówczas na pomoc ze strony Szwecji i prosił posła szwedzkiego S. Dörflera o przysłanie kilku tysięcy żołnierzy na pomoc Polsce, ale spotkał się z odmową. Na drugim sejmie 1672 r. zjawił się O. dopiero miesiąc po jego zaczęciu i starał się o to, by nie rozszedł się on bez uchwalenia obrony państwa. Bez skutku, gdyż i ten sejm został zerwany. O. stał się w czasie jego obrad przedmiotem nowym ataków; jeden z posłów mazowieckich zarzucił mu, że jako obłożony kondemnatą nie powinien zasiadać w izbie senatorskiej. W tej ciężkiej sytuacji zbliżył się O. do jedynego człowieka, który wówczas dysponował realną siłą w państwie, mianowicie do Jana Sobieskiego. Toteż gdy ten przybył do stolicy, O. wziął udział w powitaniu jego u prymasa. Wg relacji francuskich, nie był to jedyny krok O-ego w stronę opozycji, podobno szukał on wówczas dróg porozumienia z stronnictwem francuskim. Gdy pospolite ruszenie wyruszyło w pole i król opuścił stolicę udając się do obozu szlachty, O. wyruszył z nim razem. Brał potem udział w kołowaniu szlachty pod Gołębiem i Lublinem, zabiegając o zachowanie resztek praworządności. Bronił, jak mógł, prymasa, jako przedstawiciela Kościoła katolickiego w Polsce. Sprzeciwił się zbyt ostrej formule przysięgi na konfederację i zyskał złagodzenie tej, którą mieli składać duchowni. Zastrzegał się też, że nie będzie «jakie kaduki surowe… pieczętować», albowiem, jak twierdził, «woli pieczęć położyć zaraz, niźli w tym zgrzeszyć przeciwko prawu». Dn. 6 XI wyjechał do Warszawy. Na sejmie pacyfikacyjnym 1673 r. starał się doprowadzić do zgody i uspokojenia Rzpltej. Pod jesień t. r. wyruszył razem z królem na Ruś do wojska i gdy chory król udał się do Lwowa, był przy nim w jego ostatnich chwilach. W testamencie król Michał, który do końca zachował do O-ego zaufanie, wspominał go z wdzięcznością jako tego, «po którym zawszem afekt znał i zdrową radę od niego miewał». O. zajął się następnie organizowaniem uroczystości pogrzebowych. W bezkrólewiu po śmierci Michała Korybuta O., pod wrażeniem poniesionych przez Rzpltą klęsk, gotów był początkowo zgodzić się na wybór na króla syna elektora brandenburskiego – Fryderyka, nie żądając od niego przejścia na katolicyzm, ale pod warunkiem, że udzieli Polsce wydatnej pomocy w wojnie z Turkami i odda Lębork i Bytów. Jak się zdaje, rychło zarzucił ten pomysł, opowiadając się zasadniczo za księciem Karolem lotaryńskim. W gruncie rzeczy jednak, zniechęcony poprzednią swą pomyłką, zachowywał się neutralnie. Elekcja Sobieskiego, z którym pozostawał w dobrych stosunkach, otworzyła przed O-m perspektywy awansu. Istotnie nowy król, który szanował O-ego, mianował go po śmierci Floriana Czartoryskiego prymasem, śląc jeszcze w czerwcu 1674 do Rzymu prośbę o zatwierdzenie tej nominacji. Po aprobacji papieskiej w grudniu 1674 objął O. 8 I 1675 przez prokuratora stolicę prymasowską. Uroczysty ingres odbył dopiero 19 X t. r. i po załatwieniu najpilniejszych spraw (wizytacji kanonicznej katedry, kolegiaty i kapituły, powołaniu rewizorów dóbr arcybiskupich) już po kilku dniach opuścił Gniezno, spiesząc do swych obowiązków podkanclerskich w Warszawie. W tym czasie doszło do sporu kompetencyjnego między O-m a Trzebickim, który kwestionował spełnianie przez O-ego funkcji biskupich poza terenem archidiecezji (przy okazji pogrzebów królów Jana Kazimierza i Michała) oraz sugerował brak uprawnień O-ego do koronowania Jana Sobieskiego, w Krakowie. O. odwołał się wówczas do Rzymu i uzyskał korzystny dla siebie wyrok, a niezależnie od tego bronił uprawnień arcybiskupich w szeroko kolportowanej broszurze: De archiepiscopatu Gnesnensi (b. m. r.). W początkach 1676 r. wziął udział w pogrzebie Michała i Jana Kazimierza w Krakowie. Dn. 2 II koronował Sobieskiego w katedrze na Wawelu. Na sejmie koronacyjnym złożył pieczęć, dziękował za wysunięcie go na stanowisko arcybiskupa gnieźnieńskiego oraz wygłosił dłuższe wotum, w którym m. in. zajął się zagadnieniami polityki zagranicznej. Wskazując na trudności prowadzenia nadal wojny z «straszną ottomańską potencją», radził zasadniczo ułożyć stosunki z tym państwem w sposób pokojowy. Na wypadek jednak, gdyby trzeba było walczyć, proponował zawiązanie konfederacji na wzór tyszowieckiej, by zapewnić udział jak najszerszych kół społeczeństwa w tej wojnie. Zgodnie z swą zasadniczą linią polityczną zaatakował elektora brandenburskiego, zarzucając mu, że uciska szlachtę pruską. Po sejmie udał się do Łowicza z zamiarem zajęcia się sprawami diecezji, ale rychło znowu wrócił do Warszawy, wezwany do rezydencji w stolicy przez udającego się na wyprawę antyturecką króla.
Obdarzany przez króla zaufaniem, pozostawał O. w dobrych z nim stosunkach. Gdy jednak w pewnym momencie na podstawie uchwały senatu postanowiono skierować wojsko na leża zimowe do dóbr duchownych, wziął udział w konferencji biskupów, z której skierowano apel do króla, by zwolniono duchowieństwo «z takiej opresji». Niemniej i na tej konferencji powstrzymywał O. biskupów od ostrzejszych kroków. Na sejmie 1677 r. O., występując przeciw powiększeniu świadczeń duchowieństwa na rzecz armii, wypowiedział się za zmniejszeniem stanu liczebnego wojska do 4 000. Atakował ostro elektora brandenburskiego, przypominając porwanie Kalksteina. Po sejmie udał się razem z królem do Prus i z początkiem sierpnia stanął w Gdańsku. Tu przy stole podczas uczty uległ nagłemu atakowi choroby i zmarł dzień później 29 VIII 1677. Zgodnie z życzeniem pochowano go w Gnieźnie, w kaplicy Sulimów (zwanej odtąd Olszowskich), odrestaurowanej staraniem jego krewniaków, głównie staraniem siostrzeńca Andrzeja Chryzostoma Załuskiego, który nadto, będąc już biskupem kijowskim, wystawił wujowi pomnik nagrobny z czarnego marmuru. W testamencie zapisał O. m. in. pewną kwotę na budowę kościoła katolickiego w Gdańsku (późniejszej kaplicy królewskiej), a także przeznaczył sumy na mons pietatis dla kapituły katedralnej i na położenie posadzki marmurowej w katedrze gnieźnieńskiej.
O. cieszył się na ogół dość dużym poważaniem u współczesnych. Nuncjusz G. Marescotti przyznawał mu «zręczność postępowania, naukę i osobiste zalety». Nawet jego przeciwnicy, dyplomaci brandenburscy przyznawali, że był zręcznym politykiem. Współcześni zarzucali mu jednak również chciwość i zbytnią dbałość o dobra doczesne. Sani O. powiedział: «zowią mnie avarus, prodigus nie jestem». Najnowsze badania historyczne pozwalają natomiast wysoko ocenić jego działalność polityczną i uznać za jednego z wybitniejszych polskich mężów stanu Polski w XVII w.

  Portret O-ego pędzla Jana Aleksandra Triciusa w Muz. UJ (reprod. w: Dobrowolski T., Polskie malarstwo portretowe, Kr. 1948 tabl. 101); Nagrobek, z postacią O-ego, w kaplicy Olszowskich w katedrze w Gnieźnie; – Estreicher, XXIII 341–8; Nowy Korbut, III 36–7; Finkel, Bibliogr., II nr 26 637; Historia nauki polskiej, Wr. 1974 VI; Korytkowski, Arcbpi gnieźn., IV; – Barycz H., Spojrzenie w przeszłość polsko-włoską, Wr. 1965; Czermak W., Ostatnie lata Jana Kazimierza, W. 1972; Hist. B. Jag., I (reprod. portretu O-ego); Kamińska-Linderska A., Między Polską a Brandenburgią, Wr. 1966; Konopczyński W., Liberum veto, Kr. 1918; Korzon T., Dola i niedola Jana Sobieskiego, Kr. 1898 II, III; Kubala L., Wojny duńskie i pokój oliwski, Lw. 1922; Matwijowski K., Pierwsze sejmy czasów Sobieskiego, Wr. 1976; Ochmann S., Sejmy lat 1661 i 1662, Wr. 1977; Piwarski K., Dzieje Prus Wschodnich w czasach nowożytnych, Gd. 1946; Przyboś A., Konfederacja gołąbska, Tarnopol 1936; Przyboś K., Kandydatura Piasta w literaturze politycznej w bezkrólewiu po abdykacji Jana Kazimierza, „Studia Hist.” R. 14: 1971 z. 4 s. 493–508; Targosz K., Uczony dwór Ludwiki Marii Gonzagi, Wr. 1976; Walewski A., Historia wyzwolonej Rzeczypospolitej, Kr. 1870 I; Wegner J., Łowicz w latach „Potopu”, Łowicz 1947; Woliński J., Epilog elekcji 1674, Kr. 1952; tenże, Poselstwo Krzysztofa Schaffgotscha na elekcję polską 1674, „Sobótka” R. 7: 1952; tenże, Z dziejów wojny i polityki w dobie Jana Sobieskiego, W. 1960; Wójcik Z., Między traktatem andruszowskim a wojną turecką, stosunki polsko-rosyjskie 1667–1672, Wr. 1968; tenże, Rzeczpospolita wobec Turcji i Rosji 1674–1679, Wr. 1976; – Arch. nacji pol. w uniw. padewskim, I; Berichte d. Kaiserlichen Gesandten Fr. v. Lisola, Hrsg. v. A. F. Pribram, Wien 1887; Chrapowicki J. A., Diariusz, W. 1845; Diariusz kołowania i konfederacji pod Gołębiem i Lublinem w r. 1672, Oprac. A. Przyboś i K. Przyboś, Wr. 1972; Elementa ad Fontium Editiones, X, XVIII; Kochowski W., Annalium Poloniae… Climacter II, Cracoviae 1683; tenże, toż Climacter III, Cracoviae 1698; tenże, Roczników Polskich Klimakter IV, Lipsk 1853; Lengnich, Gesch. d. preuss. Lande, VII, VIII; Ojczyste spominki, Wyd. A. Grabowski, Kr. 1845 II; Pisma do wieku Jana Sobieskiego; Relacja ambasadora K. L. Schaffgotscha o elekcji polskiej 1669 r., Oprac. J. Woliński, „Teki Archiwalne” T. 5: 1957; Relacje nuncjuszów, II; Rudawski W. J., Historia polska od śmierci Władysława IV aż do pokoju Oliwskiego, Pet. 1855 II; Urkunden u. Acktenstücke, XII, XIX; Vet. Mon. Pol., III; Visitationes episcopati Culmensis Andrea Olszowski episcopo 1667–1672, Tor. 1903–6 VI–X; Zawadzki K., Historia arcana, Gd. 1693; Zbiór pamiętników historycznych o dawnej Polszcze, Oprac. J. U. Niemcewicz, Lipsk 1840 V; Zur Geschichte d. polnischen Konigswahl, Wyd. F. Hirsch, „Zeitschr. d. Westpreuss. Gesch.-vereins” Bd 25: 1889, Bd 43: 1901; – AGAD: Sigillata, t. 2 k. 47.

Władysław Czapliński

 

MAIL: PRUS@PRUSOWIE.PL


Początek Strony