KONTAKT

MAIL: PRUS@PRUSOWIE.PL


Licznik


S O S
Grzegorz Białuński
PUBLIKACJE
PUBLIKACJE
PUBLIKACJE
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

POTYCZKI MILITARNE PRUSÓW I WALKI Z PIASTAMI I KRZYŻAKAMI

WSTĘP

    Powtarzające się konfabulacje słowiańskich wypraw do Prus w celu ich chrystianizacji można przyjąć za nieprawdopodobne. Takich działań nie prowadzi się za pomocą miecza ale misjonarzy którym można było dać zbrojną protekcję. Nic takiego poza zbrojnymi wyprawami nigdy nie zostało odnotowane. Tak więc nie można mówić o chrystianizacji Prusów przez Słowian a już na pewno nie przez Krzyżaków czy Rzym. Zamożność Prusów była dla Słowian tak dużą atrakcją, że nie mogli ulec pokusie żeby nie najeżdżać i grabić. Słowiańscy monarchowie sami u siebie mieli poważny problem z szerzeniem Chrześcijaństwa. Jeszcze w 1121 roku Bolesław Krzywousty sprowadza misjonarzy do szerzenia chrześcijaństwa wśród pogańskich Pomorzan. Misjonarz Otton z Bambergu był najrozsądniejszy wśród nich. Kiedy Pomorzanie wyrzucali jego, okazał mądrość i uchodził nie jak jego poprzednik św. Wojciech. Pomorze długo jeszcze pozostawało pogańskim. W roku 1147 papież Grzegorz IX propagował krucjatę na Pomorzu. O nawracaniu Prusów w ogóle nie było mowy. W podboju Prusów każdemu chodziło o co innego. Słowianom jak wyżej, Rzymowi o państwo kościelne a Niemcom o zdobycz terytorialną nad Bałtykiem. Już wtedy był Drang nach Ost, przy jednoczesnej profanacji chrześcijańskiej wiary.
    Mówiąc o Słowianach, trudno mówić że byli to Polacy. Była to nie zupełnie zjednoczona słowiańska brać. Każdy z książąt reprezentował inną część dzisiejszej Polski. Z pewnością były to po prostu bandy rozbójników usprawiedliwiające swoje czyny propagowaniem chrześcijaństwa. Akcje odbywały sie bez żadnej subordynacji. W przypadku monarchów były to rabunkowe wypady jak również w celu pojmania niewolników. Inaczej wyglądała akcja Rzymu i Germaństwa. Cechowała je planowa pacyfikacja ziemi Prusów, solidarnie prowadzona z całą chrześcijańską Europą. Trudno pisać w skrócie o podboju Prusów. Obszerna wiedza jest zawarta u kronikarza krzyżackiego Piotra z Dusburga w Kronika ziemi pruskiej przetłumaczona na język polski przez Sławomira Wyszomirskiego. Z niej czerpiemy całą wiedzę XIII wieku podboju, eksterminacji i zniewoleniu Prusów przez całą chrześcijańską Europę pod dyktando Niemców.
    Dotychczas nie mamy odpowiedzi na pytanie czy przy jednoczesnym włączeniu ziemi Prusów w granice Polski, wielowieczna historia Prusów nie powinna być również historią Polski. Niemczyzna wbrew temu co się mówi jest wszechobecna. Wójtowie i burmistrzowie na Warmii i Mazurach pozornie przyjażni historii Prusów, obawiają się utraty stanowisk przez wspieranie potomków Prusów. Ciekawe, jakie inni mają zdanie? Jak dotychczas mamy tylko fałszerstwa.

BOLESŁAW CHROBRY

    Najazdy na Prusów rozpoczęły się od Bolesława Chrobrego. Trwały 200 lat i były prowadzone przez czternastu polskich monarchów. W próbie podboju żaden z nich nie osiągnął zwycięstwa nad Prusami. Nie jest prawdą jak piszą niektórzy, że Chrobry podbił Pomezanię. Dobre stosunki z Prusami, utrzymywane przez Mieszka I zaognione zostały za Bolesława Chrobrego. Uzyskanie dostępu do morza Bałtyckiego było polityką Chrobrego. Nie ma tłumaczenia, że to od strony Prus królowi zależało na dostępie do morza. Nie było to również szerzenie chrześcijaństwa. Celem były wyłącznie łupy.
Na drodze Bolesława Chrobrego do morza stali pogańscy, pomorscy Słowianie. Dodatkowo rywalizował tam z wpływami niemczyzny. Wypadek ze św. Wojciechem przydarzył się na Pomorzu. Przypisanie jego śmierci Prusom skonfabulowane zostało dla dobra Korony Polskiej.

BITWA BOLESŁAWA IV KĘDZIERZAWEGO Z PRUSAMI
ROK 1166

    Wyprawa przeciw Jadżwięgom zakończończyła się totalną klęską polskiego księcia. Wybite zostało całe jego rycerstwo a on sam ledwo uszedł z życiem. Była to jedna z większych potyczek Słowian z Prusami. Inne polegały na rabunku i braniu bezbronnych Prusów do niewoli.

LATA 1222- 1223

    Książeta, Konrad Mazowiecki, Henryk Brodaty, Wielkopolski, Krakowski i Gdański pod hasłem chrystianizacji bez sukcesu próbują militarnie zawładnąć Prusami. Akcja ich skończyła się fiaskiem.
Są to wyłącznie spiskowcy, w otoczeniu i pod wpływami germaństwa. Spiskują i sprowadzają Krzyżaków.

PRÓBA ODBICIA KOSTRZYNA 1233

    Na miejscu pomezańskiego grodu Kwedis zniszczonego podczas walk z najezdcami, w roku 1233 Krzyżacy pod dowództwem mistrza Hermanna von Balk z pomocą Słowian zbudowali dobrze ufortyfikowaną twierdzę Kostrzyn. Stała się ona krzyżacką bazą wypadową. W tym samym roku Prusowie, ale bez sukcesu, próbowali zbrojnie odbić twierdzę z rąk niemieckich. Dopiero w roku 1243 Kostrzyn został zniszczony podczas I-ego pruskiego powstania. Później stał się stolicą biskupstwa Pomezanii.

PODBÓJ RESII, STARY DZIERŻGOŃ ZIMA 1234/ 1235

    W 1234/1235 r. Krzyżacy razem z wojskiem pięciu książąt słowiańskich wyruszyli na podbój jednej z najbogatszych pruskich prowincji Pomezanii, ziemi Resia. Według Voigta; “Cała nadzieja była na Polsce, która pragnęła jak najrychlej wcielić ziomków swoich Prusaków, zostających jeszcze w bałwochwalstwie, pomimo niejednokrotnych usiłowań o ich nawrócenie. Dlatego wszystka Lechia ruszyła się na wyprawę Krzyżową, od Odry do Wisły, w szczególności zaś Henryk Szlązki przyprowadził z sobą 3 000 wojowników, Konrad Mazowiecki 4 000, Kazimierz Kujawski 2 000, Władysław Wielkopolski 2 200, Świętopełk Pomorski z bratem Samborzem 5 000, a łącznie 16 200. Tymczasem całe Niemcy nie dostarczyły więcej Krzyżowników nad 5 000, podług Voigta. Wódz naczelny wyprawy Teutońskiej, Burhard burgrabia Magdeburski siedział w Chełmnie, kiedy książęta Polscy w licznym orszaku przybywszy, starożytny zamek w Kwidzynie dźwignęli”



Kronika Piotra z Dusburga

    Jeśli oszacujemy powierzchnię Resii na około 1000 km. kwadratowych, to jej mieszkańców było około 5 000 osób różnej płci i różnego wieku. Mieszkańcy Resji byli znani ze swojej bitności, ale zdolnych do walki nie mogło być więcej jak około 1 000 wojowników. Wystarczyłoby ich na 5 000 agresorów, ale nie na 21 200. Pomimo tej dysproporcji i będąc bez szans stanęli do obrony Resii. Czasu na mobilizację nie mieli zbyt dużo. Kwidzyn to miejsce na granicy z Resją, bandycki orszak nie miał długiej drogi.
    Wkraczając do Prus najezdcy łupili rozrzucone pruskie osiedla. Na mieszkańcach dokonywano mordów i gwałtów. Czego nie zdołano zagrabić było doszczętnie niszczone. Dorobek wielowiekowej pracy gospodarnej ludności uległ totalnemu zniszczeniu. Pozostawiali za sobą pożogę. Bardzo szybko echem rozeszła się ta wiadomość po całej Resii. Ludność razem ze zbrojnymi pochowała się po grodziskach. Najezdcy dążyli do spotkania się z głównymi siłami.
         W trakcie pustoszenia Resii najeźdźcom udało się osaczyć główne siły obrońców. Było to w grodzisku nad rzeczką Dzierżgonką, Sirgune, w dzisiejszym Starym Dzierżgoniu. Żeby zrozumieć tam stoczoną bitwę bez zwiedzenia grodziska jest niemożliwe.
Grodzisko w Starym Dzierżgoniu jest o dużej powierzchni i przekracza 4 hektary. Co do swojej obronności robi ogromne wrażenie. Jest to ziemny Malbork. Labirynt wewnętrznych wałów jest dziełem człowieka i z dużą pewnością był dozbrojony cokołami. Grodzisko mogło pomieścić parę tysięcy ludzi. W porównaniu z potęgą agresorów i stosunku ich sił, 21 agresorów do jednego obrońcy, przy takiej nawale fizycznie nikt nie byłby zdolny długo wytrzymać ataków.



Topograficzny plan grodziska w Starym Dzierżgoniu z naniesionymi kierunkami świata i strzałkami pokazującymi kierunek jedynego możliwego ataku na obrońców.
Zdjęcia grodziska zamieszczono w dziale Kultura pod hasłem Grodzisko w Starym Dzierżgoniu.


    A jednak, bitwa pod dowództwem Księcia Resii trwała do zmroku i do końca nie było zwycięzcy. Dopiero skomasowanie ataku i otwarcie dwóch dodatkowych okrążających frontów wraz z frontalnym atakiem przerwało obronę grodu. Atak z okrążenia udał się i w następstwie poszedł wzdłuż wałów i przełamał opór obrońców.
Świadczy to o jednym, że liczba obrońców była zbyt mała. Podczas frontalnego ataku na główny wał nie wszyscy najeźdźcy mogli wziąć w nim czynny udział. Nie mogli się pomieścić. W oskrzydleniu Prusów mogła wziąć udział większa ilość najezdzców plus jeszcze pójście ataku wzdłuż wałów. Ze względu na brak wojów u Prusów było to już dla nich za dużo. Piszą, że poległo 5 000 Prusów. Znaczyłoby to że cała Resja uległa eksterminacji. Niemcy piszą, że to Słowianie byli egzekutorami Prusów. Mieli ich dobijać. Natomiast wiemy, że to dzięki liczbie Słowian pod niemieckim dowództwem zniszczono Resję i wrota do podboju Prus zostały otworzone.
Pruska ludność, która szukała azylu w grodzisku mogła ujść przed wymordowaniem przez głęboki jar do którego zejście w konstrukcji wałów można jeszcze dzisiaj znaleźć.




BITWA POD RZĄDZEM circa LATO 1243 lub LUTY 1244

    Sukcesy Krzyżaków w podboju Prus spowodowały, że Świętopełek zaczął mieć obawy co do swojego własnego bytu. Zdecydował się na konflikt z Krzyżakami i w roku 1240 ruszył zbrojnie przeciw Krzyżakom. Dosyć szybko wszedł w posiadanie części pruskiego wybrzeża zdobytego przez Niemców.
    Pomezanie wraz z podbitym wybrzeżem, korzystając z konfliktu Świętopełka z Krzyżakami, zbrojnie powstali przeciwko tym ostatnim. Niszczyli krzyżackie fortyfikacje a będąc już zdziesiątkowani prowadzili powstanie podjazdami i zasadzkami odnosząc sukcesy. Kłamstwem jest że palili kościoły. Krzyżacy po prostu ich nie budowali.

Poniżej opis bitwy z pracy Mieczysława Bielskiego i Waldemara Rezmera “Bitwy na Pomorzu 1109-1945”














BITWA POD NOWYM DZIERZGONIEM 1248

Dzisiejszy Dzierzgoń

    Pomimo wrogiego stosunku Świetopełka do Prusów, wspólnie ze Świetopełkiem stanęli przeciwko germaństwu. Razem odnosili zwycięstwa nad germaństwem aż do momentu kiedy Świetopełka ogarnął strach na myśl że Prusowie pokonają Krzyżaków. Prusowie nigdy nie dokonali najazdu na Gdańsk i nie zagrażali jego księstwu.
W decydującej bitwie z Krzyżakami Światopełk zamiast brać udział to z oddali przyglądał się bitwie. Kiedy Prusowie ulegli rozproszeniu podczas oblężenia zamku dzierzgońskiego, Świetopełek uciekł. Chociaż uciekał, to i tak wszystkich dosięgnął krzyżacki miecz. Łatwo więc wnioskować, że gdyby Prusowie byli zwycięzcami to Świetopełk z całą pewnością uderzyłby w nich.



Bitwa pod Nowym Dzierzgoniem miała być atakiem połączonych sił Prusów i gdańskiego księcia Świetopełka. Nowy Dzierzgoń podczas powstania Prusów odbito z rąk krzyżackich, ale w 1247 roku Krzyżacy z przybyłymi posiłkami z Niemiec znowu weszli w jego posiadanie. Zamek wzmociono i stał się kluczowym zamkiem krzyżackim. Prusowie oblegli Dzierzgoń jednak krzyżacka załoga grodu była na tyle silna, że nie tylko wytrzymała oblężenie, ale zdołała rozbić atakujących Prusów. Według przekazów zaskoczony książę gdański musiał ratować swoje życie pośpieszną ucieczką na lewy brzeg Wisły.
    Po klęsce pod Dzierzgoniem Prusowie przystąpili do pokojowych rozmów z zakonem krzyżackim. Pod osobistym nadzorem legata papieskiego Jakuba z Leodium strony konfliktu w dniu 7 lutego1249 roku, zawarły w Dzierzgoniu traktat pokojowy który zakończył wojnę.

BITWA POD KRUKAMI 29 LISTOPADA 1249




BITWA POKARVIS 21 STYCZEŃ 1261

    Przybyła z zachodu armia wylądowała w Królewcu i zaczęła pustoszyć Natangię, porywając jeńców. Krzyżowcy na wybrzeżu Zalewu Wiślanego założyli obronne obozy, z których rozpoczynali swoje wypady. Pomysł Herkusa Montego polegał na tym, by zaatakować jeden z takich obozów. W lauksie Pokarvis (Pokarben), po wyjściu z niego części armii zakonnej, rozgorzała bitwa. Następnie Natangowie zniszczyli powracającą z wypadu resztę Krzyżaków, kryjąc się w uprzednio zdobytym obozie.
Zamysł się powiódł. Krzyżowcy wpadli w pułapkę. Bitwa pod Pokarvis z 21 stycznia 1261 była sukcesem Montego. Wyrobiła mu ona u Krzyżaków opinię nie tylko zdrajcy - apostaty, ale i rycerza łamiącego przyjęte sposoby walki. Nazwano go barbarzyńcą, tym samym łatwo usprawiedliwiając własne grzechy.
Sromotnie zakończona bitwa dla zakonnych, odbiła się głośnym echem wśród Prusów. Herkus pokazał, że Krzyżacy są do pokonania. Najeżdzców opanowała panika z obranej taktyki wodza Prusów.







LIDZBARK WARMIŃSKI 1961

    Prusowie zwykle wznosili warownie i swoje grody, na najwyższym wzgórzu w danej okolicy.
W niewielkim dystansie, na zewnątrz każdego grodu, gęsto obsadzali specjalnie wybranymi krzewami, które pozostawały pod ich ciągłą pielęgnacją. Powodem specjalnej troski było to, że przez te gęste zarośla nie tylko koń nie mógł przedrzeć się, ale i człowiek. Ciągle jednak pruskie grody nie mogły się równać z murowanymi twierdzami budowanymi przez Krzyżaków.
Historia Prusów, do dnia dzisiejszego jest pisana przez Niemców. Z wielką pogardą dla tego ludu. Czas najwyższy, żeby historia tego ludu została napisana przez pryzmat mordowanych i później ciemiężonych Prusów.
Podczas Wielkiego Powstania Prusów lud Warmów na swojego wodza wybrał dzielnego Glappo. Nadmienić należy, że Warmowie aczkolwiek niezbyt aktywnie ale uczestniczyli w powstaniu Pomezanów. Lidzbark Warmiński starodawny gród Warmów, został w roku 1240, podbity, opanowany i przebudowany na krzyżacką fortecę. Pierwszym celem dla Glappo stało się odbicie Lidzbarka. Z pomocą dla Warmów przyszli Pogezanie pod dowództwem Auctume. W roku 1261 Lidzbark Warmiński został zdobyty z rąk krzyżackich i przez następne trzynaście lat pozostawał pod kontrolą Warmów.
Papież, widząc zagrożenie dla Krzyżaków ze strony Prusów, wycofał ich udział w wyprawie przeciwko Tatarom i rozkazał pozostanie na ziemi pruskiej. Jest to dowód jak bliska była jego znajomość biegu wypadków na Prusach, pomimo , że na owe czasy odległość między Rzymem a Prusami była znaczna.
Nie bacząc na nic, Glappo uderza na Braniewo. W zasadzce wybija czterdziestu z załogi.Reszta nie czekając na dalszy bieg wypadków w pośpiechu opuszcza Braniewo. Glappo nie posiadając wystarczającej ilości wojów do obsadzenia Braniewa, doszczętnie niszczy krzyżacką twierdzę i bezpiecznie wycofuje się.
W roku 1266 z pomocą Krzyżakom przybywają do Prus bardzo liczne posiłki z Europy.Szczególnie z Brandenburgi, na czele z jej władcami Ottonem III i Janem I. Na granicy ziemi Warmów i Natangii a pomiędzy twierdzami Królewca i Bałgi budują zamek Brandenburgia. Dzisiaj Uszakowo (rejon kaliningradzki).
Glappo, wykorzystał moment wyjścia głównych sił załogi Brandenburgii przeciwko Prusom i uderza na zamek, opanowując go i niszcząc. Siły krzyżackie wracając z wyprawy nie miały już do czego wracać.
Po roku Otto III wraca i odbudowuje Brandenburgię, którą w roku 1273 Glappo z Warmami zaatakował i rozpoczął jej oblężenie. Krzyżacy byli przygotowani na taki manewr Warmów. Z niezbyt odległego Królewca zorganizowali bardzo szybką odsiecz.
Glappo wzięty w dwa ognie przez przewyższające siły, nie miał już nawet szansy na wycofanie się.
Pojmanego Glappo najpierw poddano torturom, następnie stracono na wzgórzu obrzeża Królewca. Dla Krzyżaków miało to duże znaczenie. Świadczy o tym fakt, nazwanie wzgórza Glappenberg, czyli Glappo.
Na takich fundamentach było budowane germańskie prusactwo, które po klęsce w drugiej wojnie światowej, najtrafniej okreśił Churchill jako koniec germańsko prusackiej parszywej zarazy. Wikipedia

BITWA POD LUBAWĄ 1263

    Po udanej napaści na ziemię chełmińską, wzięciu wielkiego łupu, wielu niewolników i puszczeniu z dymem wsi w okolicy Chełmna Natangowie rozpoczęli odwrót. W ślad za nimi ruszył szybko zmobilizowany krzyżacki oddział pod dowództwem Helmeryka von Würzburga, mistrza krajowego. Krzyżacy dogonili najeźdźców w ziemi lubawskiej. Z analizy zapisów Kroniki ziemi pruskiej Piotra z Dusburga można wnosić, iż dowódca Natangów Herkus Monte, wiedząc, że jego oddział objuczony łupami prędzej czy później zostanie dogoniony przez krzyżacką konnicę, postanowił wydać bitwę w miejscu przez siebie wybranym i przeprowadzić ją według swego planu.



Herkus Monte wybrał miejsce i zabezpieczył swoje oddziały otaczając je zasiekami. Jak podaje kronika, Prusowie stawiali początkowo zacięty opór, po czym rzucili się do ucieczki. Widząc to Krzyżacy, będąc pewni zwycięstwa, ruszyli w pościg za Prusami, rozpraszając tym samym swoje wojska. Wówczas Prusowie czym prędzej wrócili na plac boju, w miejsce zasiek, i kontynuowali walkę. Ostatecznie Krzyżacy ponieśli sromotną klęskę, tracąc w boju czterdziestu wysokich rangą braci. Kronikarz podsumował klęskę jako bardziej dotkliwą od klęski krzyżackich wojsk w bitwie pod Durbe (1260) - nie w wymiarze ilości poległych, lecz w ich randze. Między innymi mistrz Helmrich von Rechenberg i marszałek Dietrich zakończyli żywot. Ucieczkę Prusów broniących się w zasiekach należy rozumieć jako celowy manewr mający zmylić wroga. Prusowie bardzo często stosowali pozorowaną ucieczkę.
Herkus Monte po spaleniu Lubawy wycofał się do rodzinnej Natangii. Wysłał do Papieża Urbana III posłańców zapewniających przyjęcie chrztu i wierność Stolicy Apostolskiej. Jednak dyplomacja Zakonu Krzyżackiego przedstawiła powstańców pruskich jako siłę zagrażającą chrześcijaństwu. Nowe zastępy rycerzy uzupełniały topniejące rezerwy Krzyżaków. Wielka bitwa pod Lubawą uległa zapomnieniu. Bezpowrotnie został wytępiony dzielny naród.
Pamięć o bohaterskim wodzu Prusów całkowicie nie zginęła. Powstały towarzystwa historyczne sięgające do historii starożytnych Prus w Olsztynie, Lidzbarku Warmińskim oraz na Litwie, szczególnie w Kłajpedzie, gdzie główna ulica nosi nazwę Herkusa Monte. Pomnik wodza powstańców pruskich stoi w pobliżu Uniwersytetu w Kłajpedzie. Na Litwie nakręcono też film o Herkusie Monte, który przed laty był wyświetlany również w Polsce. Podkreśla się również podobieństwo dziejów Herkusa Monte z bohaterem poematu Adama Mickiewicza Konrad Wallenrod. Wikipedia

BITWA O PAGASTIN 1271 DZIERZGONIA I ELBLĄGA

    Pogezanie na swojego wodza wybrali ze starszyzny Auctume. Pod jego dowództwem odnieśli kilka błyskotliwych zwycięstw, zdobywając mniejsze krzyżackie zamki.
Oblężenie Elbląga i zdobycie tego najbardziej ufortyfikowanego zamku na ziemi Pogezan nie powiodło się. Po tych wydarzeniach ślad po Auctume zaginął.

Dowodzenie Pogezanami przejął Linka. Okazał się rzutkim i dynamicznym wodzem swojego ludu. Wspólnie z Bartami wyprawił się do ziemi chełmińskiej zadając Krzyżakom klęskę w bitwie pod Pagastin. Zginęło w niej dwunastu rycerzy krzyżackich i 500 innych niemieckich najeźdzców.

Po tym zwycięstwie, Linka ze swoimi wojami robi błyskawiczny zwrot i rusza na twierdzę Dzierżgoń, z liczną i silnie uzbrojoną załogą. Oblegana twierdza przez Pogezan była bardzo bliska zdobycia jednak przybycie licznych posiłków z sąsiedniego Elbląga zmusza Linkę do ogłoszenia odwrotu.
Największym zagrożeniem pozostał bardzo silnie ufortyfikowany krzyżacki zamek w Elblągu, który powstał w miejscu Pruskiego portu Truso. Tam kwitł handel z Prusami w basenie Bałtyku i nie tylko.





Linka stosując krzyżacką taktykę, jeszcze raz podjął batalię o Elbląg. Niespodziewanie wprowadził garnizon niemiecki Elbląga w zasadzkę. Zadał im bardzo dotkliwe straty, które przez krótki czas nie pozwoliły Krzyżakom na grasowanie po Pogezanii. Krzyżacy czekali na nadejście nowych sił z Niemiec i reszty Europy. W roku 1274 z podwojonymi siłami, żądni zemsty, zaatakowali gród Pogezanów Lidzbark Warmiński. Gród, został zdobyty. Pogezanie ratowali się ucieczką. Nie znamy losów ich wodzów.












ZAKOŃCZENIE

    Rzym cały czas był dobrze informowany o przebiegu podboju Prusów. Źródłem informacji był papieski legat, ustanowiony przy Krzyżakach przez Papieża. Doskonale wiedzieli w jaki sposób odbywa się chrystianizacja Prusów, że krzyżackie rycerstwo wywodziło się z kręgu bandytów. Głównym ich celem nie było chrześcijaństwo, nawet modlić się nie potrafili. Wyłącznym celem było wzbogacenie się przez mordy, gwałty i grabież. Odznaczali się wyjątkową brutalnością na bezbronnej ludności pruskiej.

    W styczniu i lutym 1261 r. Aleksander IV wydał kilka bulli z następującymi postanowieniami: - neofitom można nadawać ziemię w lenno, byleby nie przystępowali do powstania, - Czechy, Morawy, Polska i Pomorze to kraje, z których winna wyjść pomoc dla Krzyżaków, - odpust dla uczestnika krucjaty do Prus i Inflant jest taki sam jak dla krzyżowców walczących w Ziemi Świętej.

    Szerzenie chrześcijaństwa wśród Prusów polegało na tym, że mężczyzn w sile wieku mordowano, żeby nie uczestniczyli w zbrojnej walce z najeźdźcami. Do niewoli brano kobiety i dzieci. Nimi posługiwano się jako siłą niewolniczą, przy budowie fortyfikacji i kościołów. Piotr z Dusburga wielokrotnie pisze, że Prusowie podczas zwycięskich walk z Krzyżakami brali niewolników. Jest to nieprawdą, gdyż tymi niewolnikami byli Prusowie których uwalniano z niewoli i zabierano ze sobą.
    Podczas podboju Krzyżacy przy życiu zostawiali tylko starców niezdolnych do pracy a z pewnością nie do biologicznej odnowy narodu. Prusowie którym udało się umknąć zagładzie nie mieli do czego wracać. Domostwa ich wraz ze zbiorami były doszczętnie puszczone z dymem. Tą metodę nagminnie stosowali, żeby Prusowie dla ocalenia rodzin poddawali się. Nie oznaczyło to, że poddających się ocalano.

    Szczególną postacią był gdański książę Świetopełk. Szybko zorientował się, że po podboju Prusów jego księstwo będzie w zagrożeniu. Zbrojnie stanął przeciwko Krzyżakom. Prusowie wykorzystali to i razem zbrojnie stanęli ze Świetopełkiem przeciwko wzrastającej krzyżackiej potędze. W decydującej bitwie Świętopełk dopuścił się zdrady Prusów.
W rezultacie ponieśli klęskę, a sam Świetopełk przyglądając się z oddali ledwo uszedł z życiem. Ponad pół wieku później Gdańsk wpadł w ręce Krzyżaków.

    W drugim powstaniu Prusowie byli bliscy pokonania Krzyżaków. Większość zamków znalazła się w rękach Prusów. Niestety najważniejsze warownie nie zostały zdobyte. Były to porty Królewiec, Elbląg i Bałga. Bardzo silnie ufortyfikowane, do nich z całej Europy i bez przerwy przychodziły rycerskie posiłki wraz z zaopatrzeniem w żywność. Te porty ocaliły Krzyżaków. Podbój w którym uczestniczyła cała chrześcijańska Europa trwał ponad pół wieku. Czy Prusowie mogli wygrać ? Prusowie byli nieliczni, około dwustu tysięcy mieszkańców, rozproszonych na powierzchni czterdziestu tysięcy kilometrów kwadratowych. W systematycznej pacyfikacji i ludobójstwie nie mieli żadnej szansy. Mordowanie młodych, grabienie i palenie ich dobytku nie pozwalały na przetrwanie. Powstał problem ich biologicznej regeneracji.

    Pytanie gdzie są ci wielce wykształceni doktoranci, naukowcy i historycy rozpisujący różne fałszerstwa o Prusach. W zamian rozpisują się o Krzyżakach jakiego wielkiego gospodarczego przełomu dokonali na Warmii i Mazurach. Czy potrafią odpowiedzieć, dla kogo i czyimi rękoma? Jeden z nich napisał w internecie, że “zostałem zniesmaczony po przeczytaniu Gdzie jesteście, Prusai ?” Osobiście na jego miejscu wstydziłbym się. Będąc “naukowcem” tak naprawdę jest analfabetą. To czego dokonał Rzym wraz z chrześcijańską Europą pod niemieckim przewodnictwem było i jest poniżej człowieczeństwa. Niemieckiego historyka von Koetzebe stać było na określenie, Zakonu jako “olbrzyma bez wiary, bez wstydu” z potęgą zbudowaną “na gruzach sponiewieranego człowieczeństwa”. Czy mamy wśród dzisiejszych rodzimych “naukowców” zdolnych do takiej konkluzji? Wielka szkoda a nawet wstyd, nie mówiąc o szkodzie dla wiedzy historycznej i etnograficznej.

Zebrał i skomentował Sławomir Klec Pilewski                      Pażdziernik 2016

MAIL: PRUS@PRUSOWIE.PL


Początek Strony