KONTAKT

MAIL: PRUS@PRUSOWIE.PL


Licznik


S O S
Grzegorz Białuński
PUBLIKACJE
PUBLIKACJE
PUBLIKACJE
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
<< Historia Eseje Listy

Dysputy o historii
P   R   U   S   O   W   I    E
A
OBIEG AZOTU W PRZYRODZIE

Wszelakie opracowania na temat tajemniczego ludu Prusów najczęściej są bardzo subiektywne, współczesne im historyczne zapisy o tej społeczności wykonane zostały ręką nie-Prusów bardzo im nieprzychylnych, być może istniały dokumenty zapisane przez samych Prusów, lecz przez owych nie-Prusów zostały zniszczone. Wkraczając na to bardzo delikatne pole historyczne przy opieraniu się na dokumentach z epoki w pierwszym rzędzie nie jest tak ważną informacja i przekaz jak źródło tej informacji i intencje, oraz interes autora. Obecnie prowadzone badania mimo szczerości intencji są również subiektywne ze względu na znikomą bazę historyczną, oraz bębnienie przez stulecia poprawnych politycznie „prawd” o Prusach, które utrwaliły się wśród historyków i dziś są dogmatami. Najtragiczniejszą przesłanką tego subiektywizmu jest szeroko pojmowany brak tej społeczności i nawet Prusowie piszący o Prusach nigdy wśród Prusów nie żyli.

Opisywanie historii Prusów z zewnątrz doprowadziło do utrwalenia obrazu Prusów jako dzikusów i barbarzyńców związanych z dwoma faktami historycznymi; ścięciem przez nich św. Wojciecha, oraz sprowadzenie do Polski Krzyżaków w celu ich chrystianizacji.

Całkowity brak jednoznacznych opracowań na temat Prusów wymusza spojrzenie na zagadnienie z o wiele szerszej perspektywy w celu uzyskania wiedzy przesuniętej ze strefy subiektywnej, do obiektywnej z wykorzystaniem wszystkich możliwych źródeł łącznie z obecnymi . Prusowie w swojej kulturze nie dzielili wiedzy na poszczególne gałęzie, całość wiedzy była z gruntu religią. W naszym kręgu kulturowym epigonem takiej postawy życiowej pozostali Staroobrzędowcy, co ciekawe to owi Staroobrzędowcy po reformie Nikona bardzo licznie osiedlili się na ziemiach wcześniej zajmowanych przez Prusów, czyżby znajdowali tam bratnie dusze. Skrajnie ekologiczna postawa życiowa tych społeczności, a także mistrzostwo w uprawie roli może dać podstawy do tezy, że Prusowie byli chrześcijanami obrządku Sołuńskiego(Cyryl i Metody). Zapewne oparcie się na tych przesłankach nie daje nam pewności co do postawionej tezy i konieczne jest dalsze dowodzenie; otóż Prusowie żyli nie we wsiach ale w odosobnionych osadach rodzinnych wokół których znajdowały się ich pola uprawne, tym sposobem spożywali żywność własnej uprawy, przy czym wszystkie posiłki celebrowane były z pietyzmem równym pietyzmowi duchownego katolickiego odprawiającego dziś mszę. W posiłkach Prusów szczególnym błogosławieństwom podlegała żywność wyprodukowana nawet przez sąsiada Prusa, nigdy nie spożywali żywności obcej produkcji, tak też czynią dzisiejszy Staroobrzędowcy. Tu należy zaznaczyć, że takie zasady obowiązywały także wszystkich Słowian przed przyjęciem chrześcijaństwa rzymskiego, w tym momencie rodzi się następna teza, że Słowianie nigdy nie byli naturalnymi wrogami Prusów, a wrogość tą wprowadziło narzucenie Słowianom tegoż chrześcijaństwa.

Na temat religii Prusów i Słowian w nauce krążą jedynie domysły nie mające żadnego realnego uzasadnienia, stawiając ich w rzędzie pogan bez czci i wiary przypisując im za naczelne bóstwo piorun, co bardzo uzasadnia ich ciemnotę. W niektórych opracowaniach spotkać można nieśmiałe stwierdzenia o Wszechobecnym Duchu ożywiającym całą przyrodę, Prusowie byli chrześcijanami obrządku Sołuńskiego jak wszyscy przedstawiciele haplogrupy Y DNA R1a1 oraz częściowo z R1b1, którzy wyłonili się z czcicieli wody z lodu, pozostałością na ziemi są Starobrzędowcy . Istota wprowadzenia Perkuna- boga władającego błyskawicami i burzami, do panteonu bóstw jest świadectwem bardzo głębokiej wiedzy przyrodniczej, jeżeli dokona się analizy obiegu azotu i soli amonowych w przyrodzie wywoływanego wyładowaniami atmosferycznymi, przy ich zbawiennym wpływie na plony rolnicze. Znajomość obiegu tegoż azotu, potwierdza stosowanie płodozmianu z roślinami motylkowymi, a także zastosowanie mocznika. BRAK ZRÓWNOWAŻONEGO OBIEGU W PRZYRODZIE AZOTU JEST BARDZIEJ NIEBEZPIECZNY DLA NASZEJ CYWILIZACJI NIŻ EMISJA CO2, A NOWOCZESNE ROLNICTWO ORAZ WPROWADZENIE NAWOZÓW AZOTOWYCH PROWADZI DO CORAZ WIĘKSZEJ DESTABILIZACJI TEGO PROCESU. Mając w swej uprawie zboża ozime Prusowie(też Słowianie) musieli znać proces jarowizacji, a będąc znakomitymi sadownikami nieobca była im istota szczepień i innych zabiegów sadowniczych. W szeroko pojmowanym rolnictwie bez wątpienia posługiwali się kalendarzem biodynamicznym dopracowanym do perfekcji, który nieśmiało jest dziś wprowadzany zaledwie w niektórych aspektach. Prusowie przy wyhodowaniu własnej rasy konia, być może innych zwierząt, musieli znać podstawy doboru genetycznego chcąc uzyskać najbardziej pożądaną białą maść. Zapewne te zasady doboru genetycznego stosowali także w odniesieniu do ludzi, gdyż było to społeczeństwo bardzo rosłe i nieprzeciętnie zdrowe. Bardzo dobitnym potwierdzeniem chrześcijaństwa Sołunskiego Prusów, jest obecność we wszystkich herbach krzyża Sołuńskiego okaleczonego, zapewne w celu podkreślenia tragizmu dziejów.

Przy niezłomnej prawdomówności Prusów i dotrzymywaniu słowa bez cienia wątpliwości możemy odwołać się do istoty greckiego Logosu, a także do zapisu ewangelii św. Jana „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo”. Prusowie nie przywiązywali wagi do dóbr doczesnych i ozdób.

Ziemie zajmowane przez Prusów to miejsce występowania bursztynu w jego najszlachetniejszej odmianie, a mianowicie zwanego bałtyckim będącego obiektem pożądania całego antyku, mimo złóż bursztynu na Kurpiach, Lubelszczyźnie i Wołyniu odmiana bałtycka była najbardziej pożądana. Na parę tysięcy lat wcześniej, zanim Żydzi w Księdze Rodzaju zamieścili zapis o Edenie, gdzie znajduje się ŻYWICA WONNA, ziemie Prusów odwiedzane były przez różne ludy starożytnych cywilizacji. Grecy o podróży do Prusów potomnym zostawili mit Jazonie i jego wyprawie, rzekami Ukrainy i Polski, wraz z argonautami po złote runo-bursztyn, celowo ukrywając cel, drogę i miejsce wyprawy, a nie po złoto Kolchidy. Droga do złota Kolchidy była powszechnie znana, takie wyjaśnienie owego mitu wynika z niewiedzy. Najsłynniejsi żeglarze Starożytności celtyccy Fenicjanie przepływają Europę dookoła i poprzez Ocean Północny- Bałtyk docierają do Prusów pozostawiając po sobie nazwę bursztynu, która w nieco zmienionej formie obowiązuje do dziś jantar a po fenicku JANITAR. Dla rozwiania wątpliwości o celtyckim rodowodzie Fenicjan należy poznać i rozważyć etymologię nazw jakimi byli określani : Fenicjanie, Sydończycy, oraz Kannanejczcy. Wszystkie nazwy tej społeczności wywodzą się od słów celtyckich (irlandzkich) i tak Fin, Fine, Fene, Feni znaczy tyle co ród bądź klan, tak też była zorganizowana ich społeczność stąd Fenicjanie. W Irlandzkiej Księdze Najazdów czytamy, że przedostatni mieszkańcy Irlandii nazywali się Tutha de Dannan( ludzie z Dannan), co zbliżone jest z nazwą Kannan, ci zaś podbici przez Kaledonów udali się do celtyckiej krainy umarłych nazwie SID stąd Sydończycy. Zapewne część Fenicjan osiadła w Danii, dając jej swą nazwę od Dannan, różną od nazw Norwegi i Szwecji, takim też sposobem mogła powstać nazwa Gdańska od Dansk, przyjęcie takiego założenia może pomóc w wyjaśnieniu celtyckości Łotyszy. Jest całkiem możliwe że owi przybysze zostawiali tam swoje geny, tak też mogło być z późniejszymi przybyszami do krainy Prusów Rzymianami oraz Arabami. W rzeczy samej nie wykluczam wizyty Mahometa, który przez długie lata był kupcem jako przedstawiciel bogatej wdowy Hadżidży i bywał w przeróżnych krainach, przemawia za tym kilka przesłanek obecnych w islamie i kulturze arabskiej.

Aby uzmysłowić nienawiść Watykanu do chrześcijaństwa Sołuńskiego należy zaznajomić się przebiegiem i konsekwencjami tzw. reakcji pogańskiej w Czechach – Drahomira i w Polsce -Bolesław Zapomniany jak to ich antagoniści przechodzili pranie mózgu w Magdeburgu, a w międzyczasie św. Wojciech.

Wyprawa misji św. Wojciecha na tle niezliczonych odwiedzin Prusów przez różne nacje dla nich samych nie była niczym nadzwyczajnym, w przeciwieństwie dla świata zewnętrznego, który nadał jej ogromną propagandową oprawę wciągając w całe przedsięwzięcie Bolesława Chrobrego mamiąc go otrzymaniem korony z rąk papieża. Łacinnicy wiedzieli, że Prusowie są chrześcijanami obrządku Sołuńskiego i celem misji nie było nawracanie pogan, a przekabacenie ich na wyznanie rzymsko-katolickie, zaś celem nadrzędnym było zawładnięcie złożami bursztynu, co jak uczy historia jest prawdą. Według przekazów przebieg misji pełen jest sprzeczności; otóż na początku w okolicach Gdańska św. Wojciech nakazał wycięcie Świętego Dębu, co nie spotkało się z żadną reakcją Prusów, co jest bardzo dziwne i jeżeli tam doszłoby do walki połączonej ze ścięciem św. Wojciecha nie byłoby żadnych wątpliwości co do prawdziwości relacji. Biorąc pod uwagę fakt, że miejsca jak i przedmioty kultu u Prusów były obłożone prawem tabu to jeszcze dziwniejsze wydaje się zezwolenie na nocowanie i odprawienie mszy na polu romowym. Po odprawieniu owej mszy siedmiu Prusów przeciwko 30 wojom Bolesława Chrobrego jest w stanie przebić się i zabić św. Wojciecha, ściąć i zabrać jego głowę. Jeżeli doszło do zezwolenia przebywania misji na polu romowym i odprawienie tam mszy to był to wynik zbratania Prusów z Polakami i Czechami wśród których chrześcijaństwo Sołuńskie było żywe, a w Polsce miało się jeszcze całkiem dobrze. Wobec tego że misja okazała się wielką klapą zapadł wyrok na św. Wojciecha nakazujący jego ścięcie przez Łacinników, z zrzuceniem winy na Prusów, męczennika zaś uczynić świętym co miało kompromitację przekuć w sukces. Wykupienie ciała św. Wojciecha za złoto miało jeszcze bardziej podniecić wyobraźnię świata zewnętrznego co do chciwości Prusów. Ów trick propagandowy jest żyw po dzień dzisiejszy, ponieważ nikt nie bierze pod uwagę tego, że złoto dla Prusów nie przedstawiało żadnej wartości. Nawet bursztynu nie sprzedawali za złoto aby nie budzić chciwości wszechobecnej na Zachodzie. Podobnym trickiem propagandowym jest twierdzenie, że Prusowie zabijali niemowlęta płci żeńskie. Taką wiedzę nabyli Łacinnicy w krajach semickich podczas wypraw krzyżowych i przyszyli ją Prusom, chcąc uzyskać poklask dla swoich zbrodniczych poczynań. U semitów mordowanie dziewczynek było powszechne, a bardzo silna pozycja kobiety u Prusów, równorzędna z rolą mężczyzny eliminuje taką teorię.

Pisanie o Prusach jako narodzie prowadzącym wojny zaborcze bądź rabunkowe nie znajduje żadnego uzasadnienia, ze znanych dotychczas materiałów nie wynika aby kiedykolwiek zwiększyli swoje terytorium na skutek wojny zaborczej, a na wzrost ludności reagowali doskonaleniem upraw i hodowli.

Pojawienie się nieprzyjaznych stosunków między Prusami a Polakami narastało od momentu przyjęcia przez Polaków chrześcijaństwa rzymskiego, z tego też powodu pojawiły się nieprzyjazne stosunki Polaków z Rosjanami. Wrogość narastała równolegle z umacnianiem tegoż wyznania, jednak nigdy nie dochodziło do nienawiści czego podłożem była przynależność do tej samej haplogrupy Y DNA „R” . Zgoła inaczej rzecz miała się Germanami haplogrupa „I” i Litwinami oraz Żmudzinami haplogrupa „N”. Społeczności te odnosiły się do siebie z sympatią, a ich interesy były zbieżne , co można zaobserwować również obecnie. Przed sprowadzeniem Krzyżaków autorami wojen i najazdów rabunkowych w tym rejonie Europy najczęściej byli Litwini lud ugrofiński nie rolniczy, a zbieracko – łowiecki nie gardzący rozbojem, dobrze zorganizowany i bitny, winą za te najazdy obarczano Prusów. Litwini nigdy nie przyjęli chrześcijaństwa Sołuńskiego i z tego też względu nie mieli żadnych głębszych związków z Polakami, Rusinami i Rosjanami oraz Prusami, obawiając się ich dominacji demograficznej. Litwini, lud bardzo mały liczebnie dokonał podboju potężnego terytorium Rusi Kijowskiej, co było niemożliwe bez pomocy zamożnych protektorów jakimi było Cesarstwo oraz Watykan, gdzie wspólnota interesów nakazywała tępienie haplogrupy „R” i chrześcijaństwa Sołuńskiego. Za takimi związkami przemawia również fakt przyjęcia bezpośrednio chrześcijaństwa rzymskiego przez Litwinów w czasach przed unijnych ( z Polską). W tych samych czasach Rosjanie, chrześcijanie Sołuńscy, zabezpieczając się przed ingerencją chrześcijańskiej Europy rękami Litwinów zapewnili sobie ochronę Ordy Tatarskiej. Watykan i Cesarstwo wspomagając Litwinów zbudował skuteczną zaporę przed ewentualną pomocą Rosjan dla Prusów i wymusił na Konradzie Mazowieckim osadzenie na pograniczu polsko-pruskim Zakonu Krzyżackiego, który wspólnie z Zakonem Kawalerów Mieczowych miał zaspokoić pychę i chciwość Zachodu po przez eksterminację Prusów, a jak się uda to i Rosjan.

Trzebnica dnia 24.06.2011r.            Tadeusz Mroziński

Prusowie  i Słowianie ? In Memoriam contra Damnatio memoriae


Powinowactwo haplogrupowe do pewnego czasu funkcjonowało w świadomości społeczeństw jako pojęcie czysto filozoficzne, od niedawa zaś uzyskało potwierdzenie naukowe. Istota rzeczy zasadza się na odmienności haplogrup genetycznych Y-DNA. Posiadając wiedzę  w tym zakresie w stopniu podstawowym, rozpatrywanie zagadnień historycznych można powiązać w ciągi zdarzeniowe jak i myślowe unikając okresów pustki historycznej. Rozpatrywanie dziejów Prusów bez włączenia powinowactwa haplogrupowego z pozostałymi Słowianami i innymi przedstawicielami haplogrupy? R? jest pozbawione sensu, gdyż i Prusowie są przedstawicielami haplogrupy? R? Y-DNA. Badacz historii w swoim myśleniu winien zasadzać się na powinowactwie haplogrupowym, nie zaś na myśleniu narodowym. Coś takiego jak naród nie istnieje, a pojęcie takie wprowadzono i na siłę osadzono w realich życia w celu łatwiejszego wprowadzania animozji w zakresie tej samej haplogrupy genetycznej.
Prusów traktuję z wielką estymą, raz jako  zorganizowanych epigonów Czcicieli Wody z Lodu ? Obrońców Wód, u których najważniejszym sakramentem jest chrzest z wody, czyli najstarsze chrześcijaństwo na terenach POLONII IN TOTO  - POLSKI OD ZAWSZE . Najstarsze chrześcijaństwo w Europie zachowało się na terenie Macedonii Greckiej ze stolicą w Salonikach - Sołuniu, a najważniejszym jego ośrodkiem jest klasztor Atos na półwyspie Chalkidiki. Także bardzo stare chrześcijańskie tradycje obecne są w Kościele Etiopskim, Chaldejskim i Asyryjskim. Przedstawicielami formy jeszcze skrajniejszej są staroobrzędowcy, zaś historycznie byli to Waldensi, Katarzy, Patareni i Bogomilcy, których obecność jest stwierdzona na Kujawach jeszcze w XII wieku w bezposrednim sąsiedztwie Prusów. Po raz drugi cenię sobie Prusów jako swoich przodków .
W poniższch rozważaniach zaprzęgnięcie powinowactwa haplogrupowego w obrębie haplogrupy? R? i korzystanie ze źródeł wrogich tej haplogrupie, a także korzystanie z historii powszechnej może przynieść zadziwjające efekty.
Otóż w? Kosmografii?  Klaudiusza Ptolomeusza pochodzącej z II wieku Naszej Ery wyliczającego prowincje ? krainy Europy znajdujemy  zapis wszystkich prowincji Polonii,  a także nazwy PRUFFIA i RUFFIA, co przy czytaniu podwójnego ?FF? jako ?S? daje nam PRUSIA I RUSIA. Z tego zapisu wynika, że takie prowincje istniały zapewne dużo wcześniej jako równoprawne jednostki administracyjne, części większego oranizmu powiedzmy państwowego związanego powinowactwem haplogrupowym.
Wracając do wspomnianego Klaudiusza zwanego Aleksandryjskim w swym dziele ALMAGEST podaje on bardzo dokładne mapy nieba z wyliczeniem współrzędnych gwiazdozbiorów i gwiazd stałych.  Dane te są aktualne po dzień dzisiejszy z nieprzecietną dokładnością. Nauka dokonując ustaleń historycznych stwierdziła, że ów Ptolemeusz dokonał plagiatu i swoje dzieło oparł na danych podawanych przez dużo wcześniejszego datowanego na II wiek przed Naszą Erą, astronoma, geografa i matematyka Hipparcha z Nikkeii ? Nicei miasta leżącego w Bitynii, obecnie w północnej Turcji. Ów Hipparch, a dokładniej jego dzieła służyły za podstawę prac innych astronomów i geografów, którzy wprowadzając swoje poprawki najczęściej coraz bardziej gmatwali czystą wiedzę, która w postaci niezrozumiałego bełkotu dotarła do Naszych czasów. Do osiągnięć Hipparcha należy zliczyć również prace dotyczące ruchu precesyjnego Ziemii i wynikający z tego ruchu przebieg zmian klimatycznych odbywających się w ciągu jednego cyklu. Przy czym astronomiczne-czasowe obliczenia Hipparcha od obecnych nie różnią się więcej niż 6,5 minuty, a lista jego prac jest znacznie dłuższa.
Starożytna Bitynia to prowincja w dzisiejszej Turcji nosząca nazwę Bursa, jednak jeszcze do XII wieku nosząca nazwę Prusia. Tejże krainie przypisywane są również inne nazwy i wspomnę tylko, że Phrygia - Frygia, oraz Pont ( od tego pontyfikat). Nazwy miast starożytnej Bitynii  były dwuczłonowe,  gdzie człon drugi? am Prusia? określał położenie geograficzne nazywanego miasta, także królowie Bitynii przyjmowali imię Prusjasz, co wskazuje na zbieżność z Prusami. Dalsze dywagacje bezpośrednio dotyczące samego Hipparcha jak i Bitynii  proponuję czasowo odłożyć, jednak należy wspomnieć, że w Królestwie Akka-du, króla Sargona Wielkiego z III tysiąclecia przed Naszą Erą obraz świata łącznie z danymi astronomicznymi  był dobrze znany, zaś Hipparchowi winniśmy cześć jako kontynuatorowi dzieła.




Westermanns Grosser Atlas zur Weltgeshichte wydany w 1965 roku. Mapa Starożytnej Grecji, 200 lat przed Chrystusem.
Bitynia i Prusia może być odczytana na terenie dzisiejszej Turcji.

Jak ważne jest powinowactwo haplogrupowe należy zauważyć, że szczątki ludzkie znajdowane na tych terenach klasyfikowane są jako haplogrupa? R?, tak samo jak na szczątkach ludzkich Akka-du.
Dowodzenie  prawidłowości pewnych tez przebiega znacznie składniej na jednostkowych przykładach wiązanych w zbieżne ciągi myślowe, gdzie nazwy i zdarzenia przebiegają w sposób możliwe uprządkowany.
Prace Hipparcha i innych astronomów haplogrupy? R?  przekazanych do współczesności przez Ptolomeusza w Almageście, a szególnie w księdze Magna Germania podano szczegółowym badaniom. Takich badań dokonał Berliński Uniwersytet Techniczny, uczelnia powołana do potwierdzenia tezy i twierdzenia? Deutschland Deutschland uber alles?, więc trudno zarzucić brak obiektywizmu. Tak też uczelnia ta powołała zespół złożny z lingwistów, fizyków, matematyków, archeologów, astronomów i historyków, w celu ustalenia wiarygodności starożytnych zapisów.  W wyniku tych prac ustalono, że pomiarów astronomiczmych, oraz geograficznych dokonywano z terenów Kultury Wielbarskiej, czyli z terenów zamieszkałych przez Prusów. PRUFFII, PRUTENII, BRUTENII, aż wreszcie Prus najbardziej wysuniętej na północ rubieży POLONII IN TOTO (po prusku i celtycku tuata -tatua-kraj, ojczyzna spółgłoskowo zapisywana TT). Te dwie litery służą do utworzenia słowa TATA-ojciec-ojczyzna - kraina dzieci mająca jednego ojca, czyli społeczności spowinowaconej haplogrupowo.
Ów zespół Uniwersytecki podając do wiadomości publicznej wyniki swoich badań?zapomniał? dodać, że dokonanie tak szczegółowych obliczeń wymaga olbrzymiego terytorium połączonego siecią triangulacyjną, a także spełniać wiele innych warunków łącznie z wiedzą o budowie wszechświata . Nasza cywilizacja takie badania jest zdolna przeprowadzić od niedawna, co dziś się czyni rozmieszczając stacje teleskopowe i obserwatoria astronomiczne w różnych częściach świata.
Bez wątpienia nie wzbudzi sensacji stwierdzenie, że na terenie Prus znajduje się kraina o nazwie REZJA, dziś przez historyków nazywana WŁOŚCI REZJA z głównym miastem Prabuty. Otóż ta właśnie REZJA, jako pierwsza leżała w planach podboju przez Krzyżaków wysłanych przez Watkan i niecnych Piastowiczów, którzy to po przyjęciu chrześcijaństwa rzymskiego ostrze swej polityki skierowali przeciwko własnej haplogrupie, tak Pomorzanom jak i Prusom oraz Rusinom. Prowadzili także wojny między sobą siejąc pożogę i zniszczenie, był to stały ciąg wojen w słowiańskiej części Europy wynikających z wprowadzenia chrześcijaństwa bizantyjskiego i rzymskiego, co dało bzdurne podstawy do powstania narodów .
Krocząc dalej w Naszych badaniach i rozważaniach przenieśmy się do północnych Włoch, gdzie o dziwo spotykamy WŁOŚCI REZJA leżące nad rzeką o tej samej nazwie, a mieszkańcy jej należą do haplogrupy? R?  i posługują się językiem rezjańskim należącym do słowiańskiej grupy językowej, uważanym za dialekt języka słoweńskiego. Co ciekawe język ten podobnie jak pruski świadczy o takim samym rozwoju głośni, tak to za z gruntu udowodnioną tezę, że do zapisywania swoich myśli obie te społeczności posługiwały się głagolicą.
I tak to zajmując się astronomią wyjaśniliśmy nazwę polską dla Włoch-Włości, przy czym dopuścić należy jeszcze jedną możliwość etymologiczną,a mianowicie W-łoch/W-lach innej możliwości nie widzę. Dla wytrawnych badaczy i specjalistów historyków, jak też dla zwykłego czytelnika  przedstawione dowody w kwestii  krainy Rezja można skwitować jak przypadek lub zbieg okoliczności. Jednak jeżeli przeniesiemy się do północnego Iranu i tam jako nazwę historyczną prowincji URMIA odczytamy jako REZJA - WŁOŚCI REZJA,  wówczas ciąg dowodzenia nabiera pełni wyrazu. Według podań to właśnie z Urmii  Rezjańskiej przybyli mędrcy za Gwiazdą Betlechemską do miejsca narodzin Jezusa w Betlechem, kiedy gwiazdą kierunkową wskazującą kierunek północy po Starej Gwieździe Kochab przejęła Nowa Gwiazda Polaris-Polak.  Z tejże Urmii Rezjanskiej pochodził Zaratustra, twórca Awesty,  którą  prof. Ignacy Pietraszewski zbadał i uznał za dzieło słowiańskich  twórców ?R?. W tejże Urmii Rezjańskiej żyło najwięcej chrześcijan Chaldejskich Czcicieli i Obrońców Wód wywodzących się z ludu Wan. Nazwa ta czytana wspak Nav Navi (nazwa marynarki USA oraz Wlk.Bryt.) stanowi morfem wyrażenia nawigacji, zaś w bardzo często stosowanym w głagolicy słowotwórczym systemie anagramowo-palindromicznym otrzymamy słowo ?Nawna? jakim określa się krainę cieni. Od starożytnej Rezji nazywano szachów Irańskich Rezami  ostatni Reza Pahlawi. Świadczy to o głębokim przywiązaniu do nazw jak i zapisywania posiadanej wiedzy, gdyż REZ po słowiańsku to nazwa najpierw rylca do stawiania liter- CZERT czyli linii-kresek, początkowo na drewnie i glinie z czasem na pergaminie i papirusie już piórem, bądź specjalnym paliczkiem. Tak to okazyjnie wyjaśniliśmy powstanie pisma pali.
 Wykorzystując  jedną z metod słowotwórczych anagram z nazwy URMIA nie trudno utworzyć nazwę RUMIA, a szczególnie jeśli się zważy, że w okolicach tejże Rumii znajdują się przysypane ziemią piramidy. Tak to zapewne wcześniej Prusowie bardzo głęboko współpracowali z Kaszubami , lub terytorialnie zajmowali ten teren, ale o tem potem. Z punktu martyrologicznego te trzy krainy wiąże wspólny i jakże tragiczny los ; Prusowie zostali poddani ludobójstwu w początkowych wiekach Naszego Tysiąclecia i po dziś dzień spychani są w niepamięć. Ograbiono ich ze wszystkiego, łącznie z nazwą jaką zagarnęli prusacy, z zamków i wiedzy pisma i mowy, także etnosu umieszczając ich w grupie  barbarzyńskich ludów bałtyjskich. Znacznie wcześniej rozprawino się z Rezjanami we Włoszech. A miało to miejsce w VII wieku przed Naszą Erą, kiedy to podbito i zajęto Wenecję , której to nazwa pochodzi od VENY Białego-Jasnego Konia umieszczonego na firmamencie niebieskim, czyli od gwiazdozbioru Pegaza, jeden z najważniejszch symboli Wenecji to cztery konie-powielenie Pegaza oraz czapka Phrygijska-Frygijska.
  Nie mniej tragiczny los spotkał Rezjan Irańskich, otóż w roku 1835 kościół episkopalny wysłał tam swoją misję, aby najstarszych chrześcijan przekabacić na chrześcijaństwo, którego formalnym zwierzchnikiem jest zawsze marionetkowy prezydent USA. Wprost na siłę obdarowano ich nowym specjalnie wytworzonym alfabetem co miało skazać na zapomnienie głagolicę jaką były zapisane stare teksty Chaldejskie. Lecz kiedy cała misja okazała się klapą nie darowano Rezjanom ich odrębnośći i ich oraz Ormian wymordowano  podczas I wojny światowej, rękoma turków.
Dla uważnego obserwatora obecnej sceny politycznej świata powinno być jasne, że wszczynane obecnie wojny domowe, bądź interwencje w obronie demokracji przede wszystkim mają na celu zniszczenie statuasqo, oraz niszczenie historii i zabytków szczególnie należących do haplogrupy ?R?. Także  samo wprowadzenie podziału na haplogrupę R1a oraz R1b z punktu widzenia historycznego nie ma żadnego znaczenia, a służy mataczeniu historii.
Wracając do Naszych trzech Rezji nie trudno stwierdzić, że zachodziła pomiędzy nimi  geograficzna zależność triangulacyjna, elementarna podstawa wszelakich pomiarów  Nieba i Ziemii. Takim oto sposobem doszliśmy do pierwszego etapu dowodzenia o głębokości wiedzy posiadanej przez Prusów jak i ich hapologrupowych współbraci żyjących w Rezjach.
Od czasu napisania pierwszego felietonu na temat Prusów upłynęło trochę czasu i zakres mojej wiedzy co nie co sie poszeżył i włączenie do swoich rozważań Cyryla i Metodego było grubym błędem, z czego się wycofuję.
C.B.U.  i   C.D.N....

 Trzebnica 24.02.2013r            TAT MRozińscy

PRUSKIE  OCZY  PATRZĄ  W  GWIAZDY

                   Rachuby   Czasu      Największą rachubą czasu jest tzw. Kalendarz Majów gdzie 12 - to krotność przesuwania się punktu Barana po równiku niebieskim pokrywa się z 10 - cio krotnością czasu pełnego cyklu ruchu precesyjnego osi ziemskiej. W obu wypadkach długość przedstawionej rachuby czasu wynosi    289 800 lat. 

   Ruch wirowy czyli dobowa rachuba czasu            

     Ruch wirowy, obrotowy, dzienny Naszej Ziemii odbywa się w czasie doby, co już jest kalendarzem składającym się z godzin, minut czy sekund. Mniejszych jednostek czasowych określających położenie Naszej Ziemii w stosunku do Naszego Słońca w czasie, jaki dokonuje się podczas pełnego obrotu. Ruch ten owocuje wieloma zjawiskami przyrodniczymi tworząc część warunków składowych niezbędnych do życia. Ruch obrotowy Nasza Ziemia wykonuje wokół własnej osi jako, że Ziemia jest symetryczną geoidą,  czyli bryłą sobie właściwą.

Ruch obiegowy Naszej Ziemii, czyli roczna rachuba czasu

     Ruch postępowy, nazywany również: obiegowym, rocznym jest ruchem jaki Nasza Ziemia wykonuje w ciągu roku dokonując pełnego obiegu Naszego Słońca. To czas jaki objęty jest kalendarzem rocznym, gdzie jako jednostek używa się: dnia,  tygodnia, miesiąca, pory roku, półrocza. Konsekwencją tego ruchu jest także duża ilość zjawisk przyrodniczych warunkujących ziemskie życie. Ruch postępowy odbywa się po torze jaki zakreśla przedłużenie osi ziemskiej w przestrzeni. Tor ten nazywany również ekliptyką nachylony jest do równika niebieskiego pod kątem 23,4 stopnia, co warunkuje występowanie pór roku.  

 Przesuwanie się punktu równonocy po równiku  niebieskim, czyli milenijna rachuba czasu       

                         Ruch przesuwania się punktu równonocy wiosennej po równiku niebieskim (punktu Barana), jest trzecim z ruchów podlegających miarze czasu.
       Punkt Równonocy jest to miejsce gdzie Ekliptyka â tor po którym porusza się Nasza Ziemia przecina się z Równikiem Niebbieskim. Należy zauważyć , że linie te w przestrzeni fizycznie nie istnieją, są natomiast one zakreślane przez poruszające się Ciała Niebbieskie. Przecinanie się Ekliptyki z Równikiem wynika z kąta nachylenia tejże Ekliptyki do rzeczonego Równika pod stałym kątem wynoszącym 23,4 stopnia, co warunkuje pory roku. Przy czym istnieje dodatkowe zjawisko astronomiczne o nazwie ekscentryczność orbity(ekliptyki) ziemskiej co znaczy ,że orbita ziemska nie jest kołem a elipsą, zaś Nasze Słońce znajduje się w jednym z ognisk tej elipsy.
       Ruch przesuwania się punktu Barana po równiku niebieskim wynika z ruchu orbity ziemskiej wokół Naszego Słońca po sferze Niebbieskiej. Porusza się on ruchem wstecznym w odniesieniu do gwiazdozbiorów położonych w paśmie Równika Niebbieskiego nazywanych Zodiakiem. Obrazowo można przyjąć, że orbita(ekliptyka) Naszej Ziemii porusza się jak koło HULAHOP. Jeżeli weźmiemy pod uwagę kąt nachylenia orbity(ekliptyki) do równika 23,4 stopnia, to siłą rzeczy muszą istnieć dwa punkty styczne-przecinania się orbity(ekliptyki) z Równikiem Niebieskim.
       Tak to określone są  punkty równonocy wiosennej jak i jesiennej. Gdyby owe punkty poruszały się po orbicie ziemskiej, czyli ekliptyce wówczas stopniowemu przesuwaniu uległyby pory roku, a te jak wiemy są stałe z małymi odchyleniami. W rzeczy samej kolejne ruchy orbity (ekliptyki) znaczą na Niebbiosach Gwiaździstych punkty, które są składowymi Równika Niebbieskiego. Jak już wspomniałem kręgi zakreślane przez Naszą Ziemię tworzą Krąg Równika Niebbieskiego, jest to jeden z elementów wierzeń Słowiańskich nazywany Kręgiem Kręgów.
Obraz z wyliczeniem liczbowym przebywania Punktu Równonocy Wiosennej w gwiazdozbiorach Równika Niebbieskiego, czyli Zodiaku to jest czas Trzeciej Rachuby Czasu. Czas pełnego obiegu punktu Barana po równiku niebieskim wynosi 24 150 lat, natomiast odcinek przyjęty dla jednego gwiazdozbioru zodiakalnego wynosi 2 012,5 lat. Następnie 1006 -1000 lat to milenium, 500 lat to czas Feniksa, 100 lat to wiek i 10 lat to dekada.
Wyliczeń astronomicznych dotyczących przesuwania się punktu równonocy wiosennej dokonał Hiparchos z Nikkeii w drugim wieku p.n.e.  i czas przejścia ze Znaku Barana do znaku Ryb  wyznaczył na rok 1  Naszej Ery. Tak więc w roku 2012  Punkt Równonocy Wiosennej opuścił znak â gwiazdozbiór Ryb i przeszedł do gwiazdozbioru Wodnika. Punkt równonocy przesuwa się przez gwiazdozbiory równika niebieskiego ruchem wstecznym, przy czym symbolem takiego przejścia ze znaku do znaku są narodziny Mesjasza-Zbawiciela.  

Przebywanie Punktu Równonocy w Znakach Zodiaku

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                     
Wodnik od  2 012  r. n.e. do    4162 n.e.
Ryby od         1  r. n.e. do    2012,5 n.e.
Baran od         1  r. n.e. do     2012,5       p.n.e.
Byk  od  2 012,5   p.n.e. do    4025 p.n.e.
Bliźnięta od  4 025       p.n.e. do     6037,5      p.n.e.
Rak  od  6 037,5   p.n.e. do     8 050 p.n.e.
Lew  od   8 050      p.n.e.  do   10 062,5    p.n.e.
Panna od 10 062,5   p.n.e.  do 12 075        p.n.e.
Waga  od 12 075      p.n.e. do 14 087,5     p.n.e.
Skorpion od 14 087,5   p.n.e. od 16 100        p.n.e.
 Strzelec od 16 100      p.n.e. do 18 112,5      p.n.e.
Koziorożec od 18 112,5   p.n.e.  do  20 125        p.n.e.
Wodnik od 20 125      p.n.e.  do 22 137,5     p.n.e.
Ryby  od 22 137,5   p.n.e. do 24 150        p.n.e.

Pełen obieg Punktu Równonocy po Równiku Niebbieskim wynosi 24150 lat i tyleż lat trwa trzecia z Naszych Rachub czasu. Jako podstawowe jednostki odmierzania przedstawionych rachub czasu jest dzień jak i rok. Natomiast krokiem dziejowym jest przedział czasowy o wielkości 2012,5 lat, podzielony na mniejsze jednostki opisane wyżej.

    Ruch precesji osi ziemskiej, czyli gwiezdna rachuba czasu  

Ruch precesji osi ziemskiej jest to ruch wynikający z trzech poprzednio opisanych ruchów jakie wykonuje Nasza Ziemia w swym odwiecznym biegu wokół swojej gwiazdy dziennej, czyli Naszego Słońca. Ruch ten polega na zakreślaniu przez oś ziemską figury stożka o kącie 46,8 stopnia skierowanego wierzchołkiem w kierunku południowym, gdzie wierzchołek tego stożka znajduje się daleko po za globem. Pełen cykl ruchu precesyjnego wynosi 28 980lat i celem uchwycenia go w ramy czasowe jak i przestrzenne ruch ten oparto na wskazaniach kierunku północnego przez oś Naszej Ziemii. Dla dokładnego dookreślenia tego ruchu posłużono się wskazaniami przedłużenia osi ziemskiej na szczególne gwiazdy północnej części sklepienia niebieskiego. Ze względu na różne odległości kątowe między tymi gwiazdami zastosowano nieco odmienny rachunek tej rachuby czasu, a mianowicie odległości kątowe, a zarazem czas jaki pokonuje oś podzielono na krok dziejowy o długości 1260 lat nazwany „czasem” ten z kolei podzielony na pół nazwano „pół czasem” o wartości 630 lat. Dla obrazowego przedstawienia tejże rachuby posłużono się 14 gwiazdami, zaś ostatniej reformy czasu ruchu precesyjnego dokonano 15.03.44r pne. czyli w dniu śmierci Juliusza Cezara.       

        R A C H U B A   C Z A S U  R U C H U   P R E C E S Y J N E G O

     W poniższym zestawieniu podano międzynarodową nazwę gwiazdy kierunku północnego, okres czasu jaki dana gwiazda patronuje kierunkowi północy, wyliczenie przedziału czasowego oraz tłumaczenie nazwy na język polski.

 

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                               
1 Polaris 44 pne 3150  dwa i pół czasu  Polak
2 Alrai  3150 pne 5670 dwa czasy Pasterz 
3 Alwahet 5670 pne 7560 jeden i pół czasu Oaza
4 Alderamin 7560 pne 10080 dwa czasy  Prawica Boża 
5 Agimim 10080 pne 10710 pół czasu Stado
6 Deneb 10710 13230 dwa czasy Przewodnik
7 Rock 13230 15120 jeden i pół czasu Jasna Góra
8 Wega 15120 17640 dwa czasy Gryf-Sęp
9 Fudail 17640 18900 jeden czas Szlachetność
10 Rastaban 18900 19530 pół czasu  Smok
11 Sophian 19530 22050 dwa czasy Mądrość Boża
12 Thuban 22050 25200 dwa i pół czasu Sędzia Niebbios
13 Pherkhad 25200 25830 pół czasu   Cielak
14 Kochab 25 830 28980 dwa i pół czasu Gwiazda



Czas ruchu precesyjnego określa się mianem roku platońskiego, którego czas trwania wynosi 28 980 lat.
Różne niezbieżne wielkości roku Platońskiego, jakie podaje współczesna nauka wynikają z połączenia dwóch przedstawionych rachub czasu w jedną z uśrednieniem tego połączenia, co jest błędem, a nawet niedorzecznością.
Rok 2012 możemy nazwać dopełnieniem czasu. W tym to roku zbiegły się dwie przedstawione powyżej rachuby czasu, zaś czasookres jaki został pokonany wynosi 289 800 lat.   Jest to wielkość czasowa określana legendarnym Kalendarzem Majów. Obliczenia tego przedziału czasowego zostały dokonane przez Prus - Janów, a obliczenia te winny rzutować na czas powstania pisma, kalendarza, jak też na historię dziejów ludzkich.
Czas rachuby przesuwania się punktu równonocy wiosennej po równiku niebieskim, a dokładnie jego dwunastokrotność wynosi 289 800 lat, taka sama wielkość czasowa wynika z dziesięciokrotności czasu pełnego ruchu precesyjnego, czyli też 289 800 lat.
Tzw.  Majańska Rachuba Czasu od dziś powinna być nazwana  Prus - Jańską Miarą Czasu, gdyż dokonali tego przedstawiciele haplogrupy „R” Y-DNA, czyli Prusowie.
                          Przesuwanie punktu równonocy:

Pełen cykl to przejście przez 12 znaków zodiaku i trwa 24150 lat
12 cykli tego zjawiska astronomicznego trwa              289 800 lat                        
Ruch precesyjny Naszej Ziemii:
Pełen cykl to przejście osi przez 14 gwiazd ruchu trwa  28 980 lat
10 cykli ruchu precesyjnego osi ziemskiej              trwa 289 800lat
Przedstawione powyżej krótkie wyliczenie pokazuje, że nie ma innej możliwości zbiegu czasów.                       
Liczba 144 tysięcy ze znakami na czołach
Wykorzystanie liczby znaków zodiaku 12, oraz ilości cykli 12 przesuwania się punktu równonocy wiosennej daje Nam magiczną liczbę 144 tysięcy. To oznacza rodzenie się określonych typów charakterologicznych w zależności od znaku zodiaku w jakim znajduje się punkt równonocy. Liczba ta może również oznaczać liczbę wcieleń w ciągu inkarnacyjnym.
                            
Systemy liczbowe W obu rachubach czasu posłużono się odmiennymi systemami liczbowymi i stosowane są one po dziś dzień jako podstawowe.
Dla ruchu przesuwania się punktu równonocy zastosowano system dwunastkowy stosowany w obliczeniach czasowych i kątowych.
Natomiast dla ruchu precesji osi ziemskiej zastosowano system dziesiętny stosowany w większości obliczeń matematycznych.

 
W znamiennym roku 2012 nastąpiło zamknięcie kalendarza po upływie 289 800 lat, a także mieliśmy do czynienia z rokiem milenijnym z otwarciem symbolicznych drzwi w Watykanie. Po za opisanymi zdarzeniami astronomicznymi, nastąpiło zakończenie czasu Feniksa, jak też cień osi ziemskiej przekroczył ekliptykę, a ponadto wkroczyliśmy w czas najmniejszej amplitudy (odległości) osi ziemskiej od kierunku na gwiazdę Polak. Jak też punkt równonocy przeszedł ze znaku Ryb do znaku Wodnika. Tak więc wkroczyliśmy w kolejny etap dziejów ludzkości dla Nas ziściła się maksyma „Obyś żył w ciekawych czasach”. Nasza skromna wiedza na ten temat nie pozwala w pełni świadomie przeżywać przemian dotyczących tego okresu.
Biorąc pod uwagę olbrzymie przedziały czasowe obliczone na podstawie mechaniki nieba, czyli Ruchów Niebios Gwiaździstych należy poważnie zweryfikować pogląd o czasie istnienia kultury ludzkiej na Naszej Ziemii. Takiej weryfikacji winna podlegać również wiedza na temat znajomości pisma oraz nauk-wiedzy-wiedzy przyrodniczej. Poszerzenie tematu niebawem ukaże się w wydaniu książkowym.

Treb-Nicea czyli Trzebnica                           Tadeusz MRoziński
Dnia 13 maja 2014 roku
   

 

MAIL: PRUS@PRUSOWIE.PL


Początek Strony