KONTAKT

MAIL: PRUS@PRUSOWIE.PL


Licznik


S O S
Grzegorz Białuński
PUBLIKACJE
PUBLIKACJE
PUBLIKACJE
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
<< Kultura home

TRADYCYJNE WIERZENIA I ZWYCZAJE OKRESU BOŻEGO NARODZENIA NA WARMII.

Święta okresu Bożego Narodzenia należą do najbogatszych w tradycje ludowe świąt roku obrzędowego. W tradycji ludowej trwają one od wigilii bożego Narodzenia do Trzech Króli ( 6 stycznia). Wszystkie święta tego okresu łączą podobne w treści wierzenia i zwyczaje, często występujące wymiennie. Nawarstwiły się tu one z różnych epok, w tym bogate zwyczaje i wierzenia związane z obchodzonymi prawie na całym świecie dawnymi świętami agrarnymi i zaduszkowymi, a także przyniesione przez kościół, w tym również póżniejsze zwyczaje kościelne wprowadzone przez reformację.................
Dla opracowania tradycyjnej obrzędowości okresu świąt Bożego Narodzenia na Warmii posłużyłam się materiałami zebranymi w 22 wsiach na terenie powiatów olsztyńskiego, biskupskiego, materiałem rękopiśmiennym z nie publikowanych jeszcze materiałów do Teki mazurskiej Oskara Kolberga oraz materiałami zawartymi w pismach i kalendarzach regionalnych, ponadto materiałem porównawczym z Mazur (z moich badań terenowych) oraz publikacjami dotyczącymi terenów sąsiednich...............



Święta Bożego Narodzenia nazywane są na całym terenie Warmii godami albo godnimi świętymi. Same święta poprzedza okres adwentu wypełniony pieśniami i oracjami religijnymi. W tym też okresie poprzedzającym same święta gdzieniegdzie zaczynają chodzić przebierańcy - maszkary........

Dzień 24 grudnia - Wigilia zwana Wilją - tak urozmaicona w centralnej Polsce - tu przebiega o wiele prościej.
Przede wszystkim nie znany jest opłatek oraz kolacja wigilijna z dużą liczbą określonych tradycją potraw. Do niedawna nie wszędzie nawet zachowano w tym dniu post, a liczba dań w najlepszym razie ograniczała się do kilku i to zwykłych codziennych potraw..............

Już od południa w dzień Wilii nie pracuje się. Zakaz wykonywania niektórych prac jak np. rąbania drzewa, prania, przędzenia itp. rozciąga się na wszystkie wieczory od Bożego Narodzenia do Trzech Króli. Nie wiąże się to z zakazami kościelnymi, jest to bowiem okres kultu zmarłych według starego “pogańskiego” kalendarza. Według wierzeń miejscowych, w tym czasie chodzą duchy i praca może ich w jakiś spsób rozgniewać. Ma to być podobno okres bardzo odpowiedni dla wszelkich czarów. Zakaz rąbania drzewa tłumaczony jest np. tym, że “jak daleko słychać byłoby rąbanie, nie udałoby się zboże”.
Powszechne jest również wierzenie, że w okresie tym ( szczególnie od Wigilii do drugiego dnia świąt) chodzą czarownice i mogą szkodzić ludziom i bydłu. Aby zabezpieczyć się przed ich działaniem, trzeba położyć na noc na progu domu i obory siekierę ostrzem do góry (analogicznie zabezpieczono się przed czarami w dzień św. Jana). Siekiera jako “coś ostrego” i “coś żelaznego” spełnia rolę apotropeiczną - zapobiegawczą. Chodzące po świecie w tym okresie duchy zmarłych nie czynią ludziom nic złego. Zostawia się tylko dla nich gdzieniegdzie miejsce przy stole w czasie lub po kolacji wigilijnej.............
Najstarsi pamiętają jeszcze, jak choinki nie było, a w izbie stawiano snop słomy; czasem ubierano go gałązkami choiny............



Według starego zwyczaju warmińskiego w ten dzień, przed wieczorem chodzą sługi z szemlem. Jest to odpowiednik ogólnopolskiego św Mikołaja, na Mazurach zwanego też Pikolusem. Łączy się tu element kościelny: sprawdzenie, czy dzieci umieją się modlić, z resztkami dawnych zwyczajów karnawałowych.
Sługi z szemlem bywają ubrane bądż bardzo prosto, tylko w białe prześcieradła, bądż występują z całym orszakiem: koń zrobiony z rzeszota, niedżwiedż, koza, baba itp. Tylko w kilku wsiach na Warmii (Jeziorany, Barczewko, Unieszewo i Purda) zwyczaj ten występuje w tak bogatej formie. A oto jak jak o zwyczajach tych mówi informator z Purdy, p. Kęsbok: “...jak tylko zmrok przijdzie chodzo sługi z szemlem. To dzieciuki bali się ale czekalibo łon kładł prezenti i bomboni... To jak idzie to najprzód w siani zwonek zwoni, szemel wpada do izbi i skacze i zwoni, a sługa pita dziewczoki i sturków pacierza...za sługami i szemlem chodzo też kominiarz, baba, koza:...szemel to ma łeb z drzewa i przetaka i obsadzoni jest na kiju, prześcieradłem, no płachtu obwiniety, spod którego wiglundajo ludzkie nogi...”.

W pierwszy dzień świąt należy jeść groch, gdyż ma to zapewnić powodzenie i urodzaj w nadchodzącym roku.
Dzień poprzedzający Nowy Rok nazywany jest zilijo do Nowego Roku i jest bardzo uroczyście obchodzony przez Warmiaków. Wiąże się z nim, tak jak i z samym Nowym Rokiem, dużo więcej zwyczajów i wierzeń niż z Bożym Narodzeniem. Brak tu prawie zupełnie wpływów kościelnych, a prawie wszystkie zwyczaje są bądż reliktami kultu zmarłych, bądż magii wegetatywnej, mającej zapewnić pomyślność przyszłym zbiorom. Odbiciem żywego niegdyś kultu zmarłych, jak wspomniano, jest zachowane do dziś przekonanie, że w okresie pomiędzy Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem przebywają na świecie duchy zmarłych. Sprzyjać ma to wszystkim wróżbom.........
Gospodarze wróżą ze słomy wyciągniętej ze snopa stojącego w rogu izby. Długość słomki i zachowane ziarnka mają przepowiadać najbliższe żniwa.........
Odrębną grupę zwyczajów noworocznych stanowią te, które wiążą się z przeżytkami magii mającej zapewnić pomyślność, magii wegetatywnej. Opowiadając o nich, informatorzy przeważnie nie umiją wytłumaczyć ich znaczenia...........
W wieczór poprzedzający Nowy Rok - w zilije Nowego Roku - prawie we wszystkich wsiach warmińskich piecze się jeszcze specjalne ciasto obrzędowe zwane nowolatkiem lub nowolatem. mąkę i zarabia ją piwem jałowcowym, czyli kadykowym (teraz bardzo często winem). Piwo lub wino musi być święcone w trzeci dzień Bożego Narodzenia.........
Zwyczaj obwiązywania słomą drzew owocowych, to jeden z licznych obrzędów związanych z magią wegetatywną..........
Z innego rodzaju zwyczajów noworocznych wymienić należy liczne psoty robione w noc noworoczną. Psotują, jak mawiają sami Warmiacy, kawalerowie i starsi gospodarze. A oto jak to wygląda: ”...w żilijo do Nowego Roku, w noci to chodzo chłopi i siurki....teraz to kawalerowie, a kedajsi to i gospodarzoju sieś wibrali....To oni tak psotujo, takie psoti różne robzio.. towóz rozbzioro i wciągno na dek i tam w całozi postazio, albo przednio kare woza wsadzo do konina diszlo...konin słomo zatkają co bi reno dziewczoki łognia rozpalić nie mogli...tam gdzie młode dziewczoki to kawalerowie smołą okna mażą albo drzwi zapro....to tak dla śmiechu tlo psotują...

Wybrane obyczaje z tekstu tytułowego napisanego przez Annę Szyfer opublikowanego w “Komunikaty Mazursko - Warmińskie” Olsztyn 1965.


Sławomir Klec Pilewski



MAIL: PRUS@PRUSOWIE.PL


Początek Strony