KONTAKT

MAIL: PRUS@PRUSOWIE.PL


Licznik

Z I E M I A    P R U S Ó W
TERRA INCOGNITA - ZIEMIA NIEZNANA
HERKUS MONTE

Sympatykom dziejów o Prusach chcę obwieścić, że wkrótce będzie na ukończeniu powieść o Herkusie Monte. Odnoszę wrażenie, że będzie to perła w twórczości o Prusach. Poniżej zamieszczam autora zapowiedż. "Herkus Monte- niemal mityczny i zupełnie zapomniany bohater pruskiego plemienia Natangów, który przez kilkanaście lat stawiał skuteczny opór nie tylko potędze zakonu krzyżackiego, ale i siłom zachodnioeuropejskiego rycerstwa powraca dziś na kartach aktualnie powstającej powieści, która jest również publikowana w odcinkach na profilu tematycznym. Jeśli bliskie są ci wartości o które walczył Herkus, a więc bezkompromisowość, honor i rycerskość polub profil i przyczyń się do promocji bohatera, który przez swoje czyny zasłużył na miejsce w zbiorowej pamięci. Link do profilu znajdziesz poniżej:
Herkus Monte (więcej...)

PUBLIKACJE
Grzegorz Białuński
PUBLIKACJE
PUBLIKACJE
S O S
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Nie żyje prof. dr hab. Grzegorz Białuński Nekrolog...

Szanowni Internauci,

Chcemy bardzo podziękować za tak liczne odwiedziny strony www.prusowie.pl.
Nasze podziękowanie kierujmy do całego świata. W tej chwili możemy powiedzieć, że nie ma zakątka na świecie z którego nie było odwiedzin.
Zakładając stronę nigdy nie spodziewaliśmy się tak licznego zainteresowania. Nasza inicjatywa, to przekazanie PRAWDY i jej udostępnienie zainteresowanym.
    Nadrzędnym celem, jest powstanie Muzeum Starożytnych Prusów, sfinansowanego przez Unię Europejską. Jest to równoznaczne z upowszechnieniem wiedzy o zaginionym ludzie w historii Europy. Cała Europa wraz z Chrześcijańską Stolicą uczestniczyła w unicestwieniu ostatnich w Europie wolnych ludzi, Prusów.

    Dlaczego ich unicestwiono?

    Powód był prosty - nie mogła istnieć grupa wolnych ludzi, w już zniewolonej, feudalnej Europie. Byłoby to precedensem dla zniewolonych. Cele były również polityczne.
Tamta sytuacja, przypomina obecną o Nowym Porządku Świata z globalizacją na czele, już tragiczna w skutkach.
Do tej pory działania nasze nie doprowadziły nawet do dialogu. Europa zasłania się paragrafami prawa i biurokracji.


E P I L O G   B A D A Ń    H I S T O R I I   P R U S Ó W

Etap śledztwa i badania historii Starożytnych Prusów został zakończony. Dostępne dla mnie materiały i żródła wiedzy o Prusach zostały wyczerpane. Do dzisiaj nie potrafię sobie wytłumaczyć dlaczego zabrałem się do badania historii Prusów. Nie jestem historykiem, tylko inżynierem z zagranicznym wykształceniem i wielokrotnie tam wykonywałem specjalne projekty. Byłem hobbystą szachów, brydża a najciekawszą pasją były gry wojenne zaprojektowane na planszach przez emerytowanych oficerów Pentagonu. Logiczne myślenie i właściwe rozwiązywanie różnego rodzaju problemów i zagadnień nie sprawiały mi trudności. Kierowanie się fałszem od zawsze było dla mnie obcym i nie godnym postępowaniem. Wszystko co wydobyłem na światło dzienne być może kiedyś będzie przyczynkami do nowej historii o Prusach bez fałszu.
W początkach 2008 roku na zaproszenie Towarzystwa Naukowego Prutenia zostałem jego członkiem z zadaniem zbadania czy żyją jeszcze w Polsce ocalali potomkowie Starożytnych Prusów. Wielokrotnie byłem obecny na odczytach i dyskusjach o Prusach organizowanych przez Towarzystwo Prutenia. Pozwoliło mi to na dokładne poznanie sposobu myślenia i naukowego rozwiązywania pruskich zagadnień przez jej członków. W trakcie tych paroletnich spotkaniach zauważyłem zupełny brak pełnej czytelności czy szczerości o historii Prusów. Kiedyś jako uczeń szkoły podstawowej w Olsztynie przeczytałem w historii, że na tej ziemi żyli barbarzyńcy. Było to po przeczytaniu Robinsona Cruzoe i z przerażeniem pomyślałem, że to byli ludożercy. I tak od młodego wieku można zbałamucić historię.
Poszukiwania potomków Prusów pod domeną Towarzystwa miałoby pewne ograniczenia i chociaż bardzo zainteresował mnie ten temat zdecydowałem zrobić to na własne konto. Uważam, że z poleconego mi zadania przez Towarzystwo Prutenia wywiązałem się. W trakcie zbierania imiennych potomków Prusów zaczęła wychodzić na jaw prawda o fałszu w temacie histori Prusów. Powodem tego są Niemcy którzy dokonywali ludobójstwa na Prusach. Odbywało się to pod parasolem i przyzwoleniem Chrześcjańskiego Rzymu. Cały czas podczas podboju Prusów obecny był papieski legat. Polska kraj chrześcijański nie jest w stanie wydobyć się z historycznego marazmu i obłudy żeby pisać prawdziwą historię. Na dowód przytoczę fakt, że po śmierci Mieszka II-go w roku 1043 było bardzo krwawe wielkopolskie powstanie przeciwko niewolnictwu kościoła i możnowładztwa. Dzisiaj pisze się, że powstanie było pogańskie a w rzeczywistości lud chciał powrócić do poprzedniego Ariańskiego Chrześcijaństwa. W świecie anglojęzycznym jest nie do pomyślenia żeby klerykałowie mieli jakikolwiek wpływ na pisanie historii. Więc, gdzie dzisiaj jesteśmy? Chociaż wziąść musimy pod uwagę, że w starych czasach naród nie był pisaty ani czytaty i historia spisywana według opinii i przez klerykałów. Kiedyś się to może odmieni że historia nie będzie pisana według “politycznej i kleru poprawności”. Z tego oczywistego powodu naród nie dowiaduje się o swojej prawdziwej historii, która pozwoliłaby obywatelom na poprawne myślenie i skorygowanie swoich zachowań. Nie może tak być że jeden historyk podejmuje się pisania historii. Jest to z góry skazane na jego sposób myślenia i nie wyklucza politycznej poprawności. W różnym stopniu tak się dzieje na całym świecie, z tą tylko różnicą, że w Polsce dotyczy to dość odległej epoki, ale to z powodu kleru historia Prusów w Polsce nie może ujrzeć światła dziennego. Kiedy zaproszony do Lubawy na 800-et lecie obchodów przyjęcia Chrześcijaństwa przez Prusów powiedziałem, że ta uroczystość dotyczy całej Warmii i Mazur i że była to wtedy ziemia Prusów, jest to Prusów uroczystość i nie byli oni barbarzyńcami. Otrzymałem mocną ripostę od Proboszcza i więcej już nie byłem zaproszony.
Nie daleko odbiegają od stanowiska kleru władze administracyjne Warmii i Mazur. Podczas spotkań wyrażały zainteresowanie w rewitalizacji wiedzy o Prusach. Były to bardzo płytkie zainteresowania bez żadnych wyników. Wyczytać można było polityczne obawy czy będzie to poprawne przy następnych wyborach. To samo dotyczy historyków i archeologów, oni z kolei na uwadze mają swój materialny byt. Piszą takie bzdety, że aż trudno uwierzyć że oni sami wierzą w to co piszą. Oglądając ciekawostki archeologicznych odkryć na świecie, gdzie uczestniczy wielu Polaków, zazdroszczę, że pozostali w Kraju nie potrafią podołać swojemu zawodowi.
Punktem zwrotnym w moim śledztwie o Starożytnych Prusach były zagraniczne żródła i odegrały największą rolę. Również polskie żródła z okresu II-giej Rzeczpospolitej. Wtedy Warmii i Mazur jeszcze nie było w granicach Polski. Powojenne materiały, jak Stefana Kuczyńskiego “Wielka Wojna z Zakonem Krzyżackim”, Mariana Biskupa “Wojna Trzynastoletnia” były nie bez znaczenia w tym historyczna publicystyka o Prusach współczesnego wybitnego Prusologa prof. Grzegorza Białuńskiego.
Przez cały okres moich poszukiwań nie obyło się bez kontaktów z potomkami Prusów. Czasami dochodziło do bliższych kontaktów, ale nie przetrwały one czasu. Intensywne były kontakty z Niemiec z pruskiego Towarzystwa Tolkemita. Odwiedził mnie nawet sam prezes Towarzystwa jednak do zbliżenia nie doszło. Według mnie były to przeszpiegi. Już wtedy wiedziałem, że to Towarzystwo spenetrowane zostało przez niemieckie służby. Również w Polsce powstała organizacja Związek Prusów w celu krzewienia wiedzy o Prusach. Ochoczo stanąłem w szeregach jako prezes, nawet z kuzynem w imieniu Związku wznieśliśmy w Łodwigowie na przedpolu Grunwaldu kamienny kopiec Ku Chwale Pruskiego Rycerstwa z Chorągwi Chełmińskiej. Żywot Związku był jednak krótki. Słomiany zapał z nieznanymi mi bliżej innymi interesami.
Cokolwiek się wydarzyło uważam że nie zmarnowałem czasu. Ciągle otrzymuję liczną korespondencję a wśród niej najwięcej szukających pomocy z zapytaniem czy ród wywodzi się z Prusów. Takiego zapewnienia dać nie mogę, ale pomagam. W tej kwestii są różne drogi które mogą pomóc. Największa korespondencja przychodzi z USA i Polski. Zawsze i w miarę rzeczowo staram się odpowiadać. Nie ma zakątka na świecie żeby strona www.prusowie.pl nie była odwiedzana.
Strona Prusów istnieje nie tylko dla badaczy, ale dla wszystkich którzy chcą coś ciekawego napisać czy zamieścić tekst na Forum. Była nawet taka niespodzianka, że dzięki mojej stronie rodzina w Kanadzie odnalazła bliską rodzinę w Polsce.
   Ale co będzie dalej. Na tą chwilę mamy totalne braki w świecie intelektualnym. Do niedawna przez osiem lat toczona była walka z chamstwem miejskich chłopców podwórkowych, którzy w polityce chcieli zrobić karierę. Miejmy nadzieję że wkrótce ta grupa chamstwa i targowiczan będzie wykluczona i może znajdziemy spokój i wspólny język.
Nie interesowała mnie jakakolwiek grupa powołująca się na Prusów. Uprawianie przez nich szamaństwa, uznawania większego głazu za ołtarz ofiarny i zajmowanie się wieloma podobnymi zjawiskami uważałem za swego rodzaju sabotażu.
Od początku stawiałem na powstanie historycznego muzeum wiedzy i kultury Prusów i takie muzeun musi powstać. Kultura całego północnego Mazowsza włącznie z Kurpiami należy do Prusów. Tym którym to się nie podoba niech wskażą jaka jest kultura na południowym Mazowszu. Muzeum nie może powstać na bazie polskiej historii. Będzie to nowe bałamuctwo o Prusach. Może kiedyś powstanie gremium z potomków Prusów czy ich sympatyków którzy wesprą ten projekt i wierzę, że taki projekt będzie zrealizowany. Przy tak licznej obecności potomków Prusów w polskim społeczeństwie ich historia stanowi również historię Polski. Państwo Polskie w dowód poszanowania wkładu pruskiej społeczności i ich wszechobecnej aktywności w życiu Rzeczpospolitej, powinno przekazać darowiznę na ziemii Warmii i Mazur, byłej ich własnej ziemi, siedliska dla ich kultury a takim idealnym jest Łańskie siedlisko. Zobaczymy czy kiedyś będzie taki gest.
Nie na wszystko w moich poszukiwaniach udało się znależć odpowiedż. Liczne, stosunkowo małe wały w różnych układach, ludzką ręką usypane i spotykane na całym terytorium Prus nie mają wyjaśnienia. Czy były to ochronne wały z płotem przed zwierzętami dla poletek z uprawami, czy miały one jakiś inny związek jak np. z astronomią. Inny temat to piśmiennictwo. Nie można dać wiary, że naród handlujący z całym światem antyku od czasów przed Chrystusem nie posługiwał się pismem i jego nie używał. Tego nie da się już ustalić. Germańskie hordy barbarzyńców tego czego nie obrabowały puszczały z dymem.
I najważniejsze. Prezes Stowarzyszenia Tolkemita i jeden z jego członków, którzy byli u mnie z wizytą, uzyskali pozwolenie wejścia do Tajnego Archiwum w Watykanie. Bez kamer i jakichkolwiek notatników. Jeden z nich znał język łaciński. Podobno przebywali w Archiwum około dwóch tygodni bez rezultatu. Przed wizytą miałem pośredni z nimi kontakt i gorąco ich namawiałem do odnalezienia korespondencji legata z papieżem podczas pruskiej krucjaty. Ich zainteresowaniem było szukanie śladu po pruskim języku. Ze względu na brak katalogowania i bałagan niczego nie znależli. Nie daję temu wiary. Mogli być wprowadzeni do takiej części żeby niczego nie znależć, gdyż przebywać tyle czasu i niczego, dosłownie niczego nie znależć to jest coś bardzo dziwnego. Wierzę, że Watykan otworzy się na kwestię Prusów i poznamy prawdę z wieloma detalami.

Kończę, jestem Polakiem-Prusem i z tego jestem bardzo dumny.

Do czytelników z wyrazami szacunku.

Sławomir Klec Pilewski

Październik 2018



Gdzie jesteście, Prūsai?

ODA DO WOLNYCH PRUSÓW

HULA PO POLACH HISTORII WIATR
NIESIE MARNY KURZ I WIELKIE MARZENIA
TUMANY PYŁU I WOAL WIELU SNÓW
ROZPROSZONY DZIŚ ,A POTĘŻNY KIEDYŚ WIR
OPOWIADA O HISTORIACH CHWAŁY PEŁNYCH
O BOGACH PRZEGONIONYCH ZE ŚWIĘTYCH MIEJSC
ŚWIĘTE GAJE TO TERAZ TYLKO WSPOMNIENIE
WIELKOŚCI WIARY I WZNIOSŁOŚCI SŁÓW I SNÓW

HULA PO POLACH HISTORII WIATR A WRAZ Z NIM
PRZYBYLI CI ZAKUCI W LŚNIĄCYCH ZBROJACH
W RĘKACH MIECZ NA PIERSIACH KRZYŻ
SIŁA INNEJ WIARY PRZYWIODŁA ICH
PRAGNIENIE ZWYCIĘSTW I BITEWNEJ CHWAŁY
ZDOBYCIE SKARBÓW NOWEJ ZIEMI ,
A ZNIEWOLENI LUDZIE MIELI TERAZ NOWĄ WIARĘ
ORAZ MUSIELI NOWYCH BOGÓW CZCIĆ

HULA PO POLACH HISTORII WIATR NIESIE NOWĄ PIEŚŃ
NIE TYLKO MARZENIA I DAWNEJ CHWAŁY WSPOMNIENIA
TA PIEŚŃ NA NOWO WZYWA DO ŚWIĘTYCH MIEJSC
WIATR ODNOWY I NADZIEI NOWE WOŁANIE NIESIE
WOŁA I WZYWA STAŃCIE NA NOWO RAZEM
STARZY BOGOWIE I WOLNI PRUSOWIE
TEN NOWY WIATR HISTORII WOŁA I PYTA
GDZIE JESTEŚCIE PRUSAI

Czerwiec 2012 Wiesław Kubiak



LEPIEJ BYĆ KRZYWDZONYM NIŻ KRZYWDZĄCYM

    Mieszkańcy północno - wschodniej Polski - Prusowie zostali skrzywdzeni przez politykę ekspansji i terroru cesarzy niemieckich i ówczesnego papiestwa, prowadzoną na tym terenie od początków XIII wieku.
Co prawda lepiej jest być krzywdzonym niż krzywdzącym (Platon), ale nie oznacza to, że krzywdy należy puścić w niepamięć. Przeciwnie, należy przebaczać, ale nie zapominać. Kultura i historia Prusów ma swoje początki w świecie antycznym (zob. przekazy: Tacyta, Ptolemeusza). Kronikarze niemieccy i ich pomocnicy dokładali wszelkich starań, aby przedstawić Prusów jako biedny, ciemny i pogański naród. Propaganda. Nie da się jednak, na szczęście, okłamywać wszystkich i zawsze. Twierdzenia o biednych Prusach były i są prymitywną formą konsekwentnej, ale nielogicznej propagandy niemieckiej. Propagandyści na czele z Piotrem z Duisburga, piszą o biednych Prusach. My natomiast z perspektywy czasu wiemy, że podbój Prus został okupiony ogromnym wysiłkiem cesarstwa niemieckiego, papiestwa i ich pomocników. Wysiłkiem, który okazał się bezowocny, ponieważ Prusowie w XV wieku sami z własnej woli stali się poddanymi króla Polski Kazimierza Jagiellończyka.
Jakim cudem rzekomo biedni pod każdym względem ludzie przetrwali ponad 200 lat okupacji państwa zakonnego? Dlaczego okupant nazwę Prusy przyjął jako własną, skoro - jak twierdziła jego propaganda – byli to biedni Prusowie? Dlaczego honorem i zaszczytem było i jest pieczętowanie się prastarym, antycznym herbem Prus (półtora krzyż)?
Dziwnym trafem „biedni” Prusowie prowadzili ożywiony handel, mieli dobrze rozwiniętą ceramikę i obróbkę metali oraz potrafili sztucznie obniżać temperaturę. Biedni pruscy mężczyźni potrafili utrzymać swoje żony. Dodatkowo Piotr z Dusburga podkreśla, że każdy Prus to potrafił. Według propagandy Prusowie mieli słabe uzbrojenie i kryli się po lasach i bagnach. Ciekawe, dlaczego podbój Prus zajął kilka stuleci? Ci sami propagandziści, opisując obrządki pogrzebowe Prusów podają, że zmarły miał zbroję, hełm i miecz, a przyjaciele odprowadzali go trzymając w dłoniach wyciągnięte miecze. Biedni ludzie z mieczami!? Herkus Monte, Pruski bohater walk z zakonem krzyżackim, był mistrzem we władaniu mieczem. Ród Montewidów chciał normalizacji relacji z krzyżakami i dlatego wysyłał młodego Herkusa pod opiekę Zakonu. Talenty i pozycja „księcia Prusów” – Herkusa Montego pozwalały mu na wyjazd do Magdeburga i kontakty z tamtejszą elitą. Bycie Prusem oznaczało przynależność do elity i udział w kulturze sięgającej swymi początkami czasów antycznych. Kulturze, której nie mogły złamać kłamstwa, przekupstwo oraz terror. Kto poznał bezmiar pruskich borów, labirynt jezior i rzek, tego nie mogły urzekać zakonna kłamliwa propaganda i smród średniowiecznych niemieckich miast. Herkus Monte – dla Niemców – Henryk Monte (imię nadawane książętom i królom Francji, Anglii, Nawarry, Niemiec, oznaczające człowieka potężnego, możnego i bogatego) został rycerzem i po powrocie do rodzinnej Natangii walczył przeciw Krzyżakom. Herkus Monte nigdy nie wyrzekł się Prusów – kraju, któremu zawdzięczał duszę.
Usłużni kronikarze bardzo starali się wymyślić dla biednych Prusów pogańskich bogów odpowiednich do ich marnego położenia. Ostatecznie nie udało się im stworzyć spójnego obrazu pogańskich Prusów. Podawano, że Prusowie lubią przyrodę, czczą gwiazdy, noszą amulety. W zasadzie podobnie, jak ludzie w XXI wieku.
Olivierus Scholasticus (XIII w.) wymienia przeróżne bóstwa Prusów, ale w formie klasycznej - „Dryades, Amadryades, Oreades, Napeas, Humides, Satyros et Faunos”. Czy świadczy to o pogaństwie Prusów, czy raczej o ich zamiłowaniu do antyku, z którego wywodzi się ich kultura?
Najbardziej prawdopodobne jest, że najeźdźcy, zupełnie jak barbarzyńcy, organizowali wyprawy na Prusów dla zdobycia bogactw i zysku.
W obronie przed uciskiem krzyżackim Prusowie z ziemi chełmińskiej utworzyli Związek Jaszczurczy, który od 1410 roku zaczął działać tajnie w obawie przed represjami ze strony zakonu krzyżackiego, po tym jak podczas bitwy pod Grunwaldem chorągiew chełmińska odmówiła walki przeciwko królowi Polski. W 1440 roku szlachta i przedstawiciele miast północno – wschodniej Polski zawiązali „Związek Pruski”, reprezentowany od 1453 roku przez „Tajną Radę”. Cesarz Fryderyk III Habsburg wydał wyrok śmierci na 300 członków Związku Pruskiego. Mimo to Prusowie podjęli walkę tak, jak niegdyś Leonidas i jego 300 Spartan. Związek Pruski w głównej mierze finansował wojnę trzynastoletnią z Zakonem.
Prusowie byli cywilizacyjnie, kulturowo, społecznie i gospodarczo dobrze prosperującą organizacją. Początek drugiego tysiąclecia i zmiany na politycznej mapie Europy środkowo – wschodniej wepchnął Prusów w wir bezwzględnej polityki europejskiej. Ostatecznie Prusowie przezwyciężyli trudności i dostosowali się do zmian, stając się poddanymi polskiego króla Kazimierza Jagiellończyka. Prusy, znacznie później nazwane Mazurami, stały się częścią Rzeczypospolitej. W XVIII wieku Kurpie – prastary mazurski (pruski) ród, bronili Rzeczypospolitej przed Szwedami (III wojna północna). W styczniu 1708 roku Kurpie zatrzymali pochód 7 tysięcznej armii (4.000 jazdy i 3.000 gwardii pieszej) króla Karola XII, domagając się od króla okupu za przejście przez Puszczę. Doszło do walki, po której Karol XII wycofał się z Puszczy. Walki Kurpiów w 1708 roku to jedna z najbardziej chlubnych kart oręża polskiego tamtych czasów.
Już wkrótce o niezłomności Kurpiów mieli się przekonać Sasi (germanie), Rosjanie i zaborcy.
Podczas II wojny światowej Kurpie w szeregach Armii Krajowej byli postrachem dla władz okupacyjnych. Kurpie ostatnią zwycięską bitwę z Niemcami stoczyli 15 sierpnia 1944 roku pod Bandysiami. Wyższość Armii Krajowej złożonej z Kurpiów musiał uznać oddział niemieckiej żandarmerii specjalizujący się w zwalczaniu partyzantów.



    Kultura chrześcijańska i wiara mieszkańców północno – wschodniej Polski sprawiły to, co jest dzisiaj, że przeżył wielki naród.

Krzysztof Romanowski

MAIL: PRUS@PRUSOWIE.PL


Początek Strony